niedziela, 30 marca 2014

rozdział 16

Dochodziła 16 razem z Julią oglądałyśmy TV. W sumie to nie oglądałam ale bardziej myślałam, o różnych rzeczach miedzy innymi co mógł oznaczać mój sen. Moje zamyślenie przerwał dźwięk mojego telefonu. Clary napisała:
- Będę u Was za jakieś 30 minut :P
- Ok czekamy :) ale nie musisz się śpieszyć :P
- No dobra papa :** xoxo
-Pa :** xoxo
Julia przełączyła na inny kanał i leciała na nim jedna z piosenek chłopaków chyba 'One Thing \'. Nie powiem bo całkiem fajna ta piosenka. A Liam miał wtedy fajny fryz taki seksi. 
-Jesteś głodna?- zapytałam gdy skończyła się piosenka 
-Hmm chętnie coś zjem- powiedziała patrząc na zegarek 
-To może zrobię naleśniki
-Ok a kiedy będzie Clary?
-Napisała mi że za 30 minut może trochę później
-Aha
Wstałam z kanapy założyłam kapcie i powędrowałam powolnym krokiem w stronę kuchni. Wyciągnęłam potrzebne produkty i zrobiłam ciasto a następnie je upiekłam. Popatrzyłam przez okno, jest nawet ładna pogoda. Zobaczyłam kogoś przy furtce przy naszym domu, ale zaraz odszedł. Nie przejęłam się tym za bardzo. Poszłam do swojego pokoju po ładowarkę podłączyłam telefon i Clary napisła
-Zaraz będę J
-Ok. Zjesz z nami naleśniki
-Oooo będę za 5 minut zostaw dla mnie
-Może… :P
-Nie może tylko na pewno :D
-No dobra czekam
Odłorzyłam  telefon i zawołałam Julię. Przyszła w mgnieniu oka, wyciągnęła z szafki nutelle  i usiadła do stołu.
-O której wychodzimy?- zapytała Julia
-Nie wiem na 18 mamy być u nich droga na piechote zajmuje 45 minut  to pewnie przed 17- powiedziałam i pobiegłam do drzwi bo przyszła Clary. Przed moimi oczami staneła uśmiechnięta brunetka. Ubrana była w to.

-Hej Emi- przekroczyła próg i przytuliła mnie
-Hej- powiedziałam – ej póść mnie bo mnie udusisz
-Stęskiniłam się
-No ja Ci się nie dziwie jak nie widziałyśmy się przez 5 dni
-No wiem przepraszam wybaczysz mi – popatrzyła na mnie oczami zbitego pieska
-Ale powiedz mi dlaczego nie miałaś czasu spotkać
-Muszę?
-Tak
-Trzy razy byłam z Niallem a raz zajmowałam się Mattem
-Coo? Byłaś z Niallem? - popatrzyłam na nią – i ty mi nic nie powiedziałaś
-No przepraszam, nie gniewaj się
-No dobrze ale żeby to było ostatni raz – powiedziałam i pogroziłam palcem na co ona wybuchnęła  śmiechem
-Dobra chodź na te naleśniki jestem strasznie głodna- ściągnęła buty i poszła do kuchni
-Hej Clar- powiedziała
-Hej
-A wracając jakim Mattem się zajmowałaś?
-Nie mówiłam Ci?
-Nie
-Josh ma syna-powiedziała siadając o stołu
-Ooo kolejna nowina a ile ma?
-2 tygodnie
-I znów mi nic nie powiedziałaś
-Kazał nikomu nie mówić
-Aha chyba że tak
Nałożyłam jej na talerz naleśniki, i zrobiłam wszystkim kakałko. Po zjedzeniu udałyśmy się do salonu tzn. Clary a ja i Juli poszłyśmy się przygotować na koncert. Po krótkim namyśle ubrałam się w to.
 Zeszłam do salonu Clar oglądała TV a Julia się jeszcze szykuje. Usiadłam obok niej i opowiedziałam jej o dzisiejszym poranku. Mineło 20 minut a Julka dopiero zeszła, była ubrana w to.

-Emi chyba twój telefon dzwoni w kuchni- powiedziała moja siostra
-Hmm ciekawe kto to?- zerwałam się z fotela i pobiegłam o kuchni
-Halo?- zapytałam
-Hej- odezwał się znajomy głos
-Hej Lou co tam?
-Na pewno po Was nie przyjechać?
-Nie poradzimy sobie
-Ale na pewno?
-Tak jakby coś to zadzwonimy
-Ok. to papa
-Papa
Odłorzyłam telefon i wróciłam do dziewczyn
-Jest już 16:45 to może chodźmy?- zaproponowała Julia
-Ok. to idziemy?
-Nom
Wyszłyśmy z salonu i ubrałyśmy buty ja zabrałam jeszcze telefon i wyszłam za dziewczynami. Zakluczyłam drzwi i dogoniłam je. Powoli szłyśmy ulicą  Londynu. Czułam po sobie jakby nas ktoś śledził ale nic nie powiedziałam dziewczynom, może mi się tylko zdaje… Podrodze kupiłyśmy sobie po lodzie. Szłyśmy to samą drogą co Zayn we mnie wszedł a ja się obrudziłam. Po drodze nie obeszło się bez śmiechu. Powoli dochodziłyśmy do domu chłopaków  wieęc się trochę uspokoiłyśmy. Była 17:35  szybko szłyśmy.Julia zadzwoniła do drzwi. Otworzył na Liam
-Hej dziewczyny- powiedział i każdą z osobna przytulił
-Hej
Weszłyśmy do środka Niall wyszedł z kuchni z paczką chipsów. Chyba zaczął brać przykład z Harrego bo byłe bez spodni
-O przepraszam nie wiedziałem że już jesteście
-Ok. Nialler idź się ubrać
-Siadajcie napijecie się czegoś?
-Nie dzięki-powiedziałam- chyba że wy chcecie  dziewczyny
-Nie- powiedziały razem
-A gdzie reszta?
- Louis gdzieś pojechalł
-Mi do sklepu- powiedział Niall schodzący po schodach
-Yhm a Harry i Zayn są u siebie jak chcecie to idźcie do nich
-ok.
Wyszłam z salonu i z kierowałam się w stronę schodów ,gdy doszłam do jego pokoju i zapukałam nikt nie opowiedział. Weszłam powoli i zobaczyłam że śpi. Co on robił w nocy.Nie chciałam go budzić więc usiałam na krześle obok łóżka. Po 10 minutach do pokoju wparowali Liam i Louis . Narobili tyle hałasu że go obudzili
-Zayn śpisz a masz gościa- powiedział Lou z dziwnym akcentem
-Wstawaj ale już bo za pół godziny jedziemy-powiedział :Liam i wyszli z pokoju
-Czemu mnie nie obudziłaś
-Nie miałam serca tego robić
-No wiesz co- powiedział przetarł dłońmi twarz.
-Tak wiem nie lubie być budzona więc też nie budzę innych
-Aha no chyba że tak
-Co robiłeś w nocy że się nie wyspałeś
-Spałem z Niallem
-Aha
-To ja pójdę się wykąpać a ty idź do nich na du bo mi chwilę zejdzie
-ok.
Wyszłam z pokoju dobrze że nie szłam szybko, bo bym przeszkodziła gonitwę Harrego i Nialla. Ze tego co zauważyłam to Hazza wziął kanapke Niallowi a ten go gonił z miną „ Oddaj moją kanapkę albo coś ci zrobię”. Zeszłam do salonu siedziały tam tylko dziewczyny.
-A Louisa i Liama gdzie wywiało- powiedziałam rozglądając się po pomieszczeniu
-Dobre pytanie – odpowiedziała Clary
Siedziałyśmy w ciszy oczywiście nie trwała długo bo oczywiście cała zgraja zleciała się z góry przebrani staneli przed nami.

-Może być- zapytał Harry
-Odlot- powiedziałam
-To jedziemy- zapytał Louis

Wyszliśmy z domu Liam zakluczył drzwi i dogonił nas. Jesteśmy w drodze postanowiłam przeczytać co pisze na tych biletach bo tak na serio to w ogóle nie czytałam co na nich pisze. Myślałam że ich zapomniałam ale przypomniałam sobie że włożyłam jedo bocznej kieszeni torebki. Wyciągnęłam je z koperty i to co zobaczyłam to był SZOK…   




**************************************************
I jest 16 nic się nie dzieje ale już w następnym będzie szczypta może nie adrenaliny ale czegoś więcej niż dotychczas
pzdr.MalPayTom:)

sobota, 22 marca 2014

rozdział 15

(tydzień później, rano przed koncertem)

-Poddasz się sama czy inaczej to załatwimy?- popatrzył na mnie z chytrym uśmieszkiem
-Zapomnij! Nigdy! - wykrzyczałam mu prosto w twarz i zaczęłam się wyrywać z jego uścisku. Im bardziej się rzucałam tym on mocniej mnie trzymał. W końcu pchnął mnie na trawę i przykucnął przy mnie- Jesteś podłym gnojkiem- pożałowałam tych słów, ponieważ zaraz po tym dostałam w twarz. Ból był tak mocny że zemdlałam. Nie wiem ile minęło, ocknęłam się i poczułam że mam mokre spodnie w kroczu. Automatycznie łzy napłynęły i wypłynęły mi z oczu. Dlaczego akurat ja...? Siedziałam na trawie i zaczęłam krzyczeć. Wczoraj dowiedziałam sie że jestem w ciąży, a dzisiaj jakiś gnojek mnie zgwałcił. Wstałam i od razu zaczęłam biec do domu. Nie było tam nikogo więc weszłam do łazienki i zakluczyłam drzwi. Z szafki wyciągnęłam żyletkę pogłaskałam się po brzuchu mówiąc "Już nikt nigdy nas nie skrzywdzi". Przyłożyłam żyletkę do nadgarstka i zrobiłam nacięcie potem następne i kolejne...
-Emilia obudź się- usłyszałam delikatny głos
Otworzyłam oczy byłam mokra od potu. Rozglądnęłam sie uważnie po pokoju. Obok mnie siedziała mama
-Mamo?- powiedziałam mocno przestraszona
-Córeczko to tylko sen, uspokój się- moja rodzicielka przytuliła mnie 
-Co się stało?- zapytałam - Co robiłam?- drżałam ze strachu
-Co ci się śniło? Bo krzyczałaś, płakałaś i strasznie sie rzucałaś po całym łóżku- pytała ze łzami w oczach. Pierwszy raz widzę ją jak przeze mnie płacze
-Ktoś mnie napadł a póżniej...-nie mogłam wydusić- zgwałcił, wcześniej dowiedziałam się że jestem w ciąży a później pod ciąłam się- po tych słowach wybuchłam płaczem. Mama już nie wytrzymała i też się rozpłakała tuląc mnie słyszałam jak jej serce bije jak szalone.
-Chciałaś żeby przyjechał tu Zayn Julia poszła do niego zadzwonić.-pokiwałam tylko głową. Nie chce żeby zobaczył mnie w takim stanie ale sama tego chciałam co prawda nie świdomie ale chiałam... i chcę.

( oczami Zayna) 

Nie spałem tej nocy spokojnie. A to pewnie dlatego że Niall chciał spać ze mną. A on tak się wierci że ugh. Zszedłem do kuchni i zrobiłem sobie kawę. po chwili usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Popatrzyłem na wyświetlacz Julia
-Halo?- zapytałem
-Zayn? Tu Julia- odpowiedziała po jej głosie zrozumiałem że coś jest nie tak
-Stało się coś?
-Mógł byś przyjechać?
-Tak ale co się stało?
-Emilia. To znaczy coś się jej śni i mama próbuje ją wybudzić krzyczy, rzuca się po łóżku jakby ją szatan opętał. I Cię woła..
-Cooo? Dobra zaraz będę- powiedziałem upiłem jeszcze łyk kawy i ruszyłem w stronę drzwi. Byłem tak zamyślony że nie zauważyłem Liama
-Zayn co się stało?- zatrzymał mnie i zapytał się jednak ja wyrwałem się i ubierałem buty
-Muszę jechać do Emilii
-Ale uspokój się! Stało się coś?
-Ma jakiś sen krzyczy płacze i chce żebym przyjechał
-Ale uważaj jesteś strasznie zdenerwowany
-Narazie- powiedziałem i wziąłem pierwsze lepsze auto. Jechałem jak poparzony. W końcu dojechałem. Podszedłem do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem. Otworzył jej tata.
-Dzień dobry- powiedziałem i podałem mu rękę- Nazywam się Zayn
-Tak wiem idź na górę drugie drzwi po lewej
  
(oczami Emilii)

Usłyszałam pisk opon gdzieś w oddali pewnie przyjechał. A ja co nadal płaczę. Czuję jakby to działo się naprawdę. Usłyszałam dzwonek do drzwi wejściowych, a później pukanie do moich drzwi.
-Proszę- powiedziałam mój głos drżał
-Hej - powiedział wszedł do pokoju i skierował się w moją stronę a ja rzuciłam mu się na szyję. Wtuliłam się w niego, czułam się wtedy bezpieczna.

(oczami Zayna)

Wszedłem po schodach na górę i podszedłem do wskazanych drzwi delikatnie zapukałem.
-Proszę – usłyszałem cichy, drżący głos. Wszedłem a ona bez słowa rzuciła mi się na szyję. Przytuliłem ją i deli8katnie gładziłem ją po plecach.
-Uspokój się już to był tylko sen- powiedziałem cicho do jej ucha
-Wiem ale to silniejsze ode mnie – powiedziała cały czas płacząc. Czuję jak się trzęsie. Teraz wiem jak bardzo jest wrażliwa.
-Teraz powiedz co Ci się śniło?- położyłem dłonie na jej twarzy i podniosłem ją do góry. A gdy zobaczyłem jej spuchnięte od płaczu oczy, mi także napłynęły łzy do oczu.
-Zayn ale ty nie płacz
-Powiedz co Ci się śniło- po moich słowach usiadła na łóżku otarła łzy i zaczęła mówić
-Ktoś napadł mnie w parku, później kłóciłam się z nim po czym mnie uderzył ból był tak mocny że zemdlałam. Potem jak się ocknęłam zorientowałam się że mnie..- nie dokończyła bo znów łzy wypłynęły z jej oczu – zgwałcił mnie, w dodatku dzień wcześnie dowiedziałam się że jestem w ciąży. Wróciłam do domu zamknęłam się w łazience i podcięłam się. Teraz czuję jakby to działo się naprawdę.
- Nie pozwolę żeby ktoś Cię skrzywdził – powiedziałem a ona popatrzyła na mnie ze zdziwieniem na twarzy
- Nie musisz
-Muszę jesteś dla mnie kimś ważnym w moim życiu
- Ty dla mnie też – po tych słowach wpatrzyła się w podłogę czyli coś dla niej znaczę- dziękuję że przyjechałeś pomogłeś mi bardzo
- To się cieszę
-Powiem Ci  coś
-Tak?
-Ale dopiero w Hiszpanii
- Ale co?
-Coś
-No powiedz
-Nie bo muszę to jeszcze przemyśleć
-Aha okej

(oczami Emilii)

Nie powiem mu jeszcze że się w nim zakochałam bo mnie wyśmieje…
-Dobrze poczekaj tu ja pójdę wziąć prysznic, a później pójdziemy coś zjeść bo pewnie nic nie jadłeś
-Dobrze może być
Zabrałam ciuchy z szafki i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic umyłam włosy, wysuszyłam je ubrałam to.

 Wyszłam z łazienki i weszłam do pokoju a Zayn oglądał mój album rodzinny.
-Przepraszam nie powinienem- powiedział zmieszany i przygryzł dolną wargę
-Dobrze nic się nie stało
-Ale muszę powiedzieć że nic się nie zmieniłaś
-Serio? Nadal wyglądam jak mała dziewczynka?- zapytałam ze śmiechem
-Nie nie
-Dobra chodź coś zjemy
-Ok.
Zeszliśmy do kuchni mama zostawiła kartkę żebyśmy coś sobie zrobili do jedzenia i kazała mi jeszcze do siebie zadzwonić. Zrobiłam jajecznice i kakałko. Podałam do stołu jedliśmy i rozmawialiśmy, ale tylko 15 minut bo później zadzwonił Liam i kazał mu wracać bo muszą jechać do producenta.
-Przepraszam ale praca wzywa – powiedział lekko smutny
-Dobrze nic się nie stało i tak później się spotkamy
- No właśnie to będziemy po Was o 19
- Nie my przyjdziemy
- No okej ale jakby coś to dzwoń
Wyszedł z domu ale go jeszcze zatrzymałam i przytuliłam
-Dzięki jeszcze raz
-Proszę to papa- powiedział i puścił mi oczko
-Papa- odpowiedziałam i weszłam z powrotem do domu.




******************************************************
I jest 15 może się spodoba :/
Proszę z komentujcie stawiam warunek 1 kom następny rozdział :P 
MalPayTom:)


sobota, 15 marca 2014

rozdział 14

Od Zayna dostałam 2 bilety na pobyt w Hiszpani. Mogę wybrać z kim tam polecę. Oczywiście że z Zaynem
-To z kim lecisz?- zapytał w jego oczach zauważyłam zaniepokojenie że mogę go nie wybrać
-No nie wiem – powiedziałam i rozglądnęłam się po reszcie żeby kogoś wybrać a jego wpędzić w zaniepokojenie – wybieram Zayna
-Mnie? Czemu nie Clary albo Julię?- zapytał
-A to ty nie chcesz?
 -Oczywiście że chcę – powiedział i uśmiechnął się
-Ja też chcę z tobą- nie wiem dlaczego to powiedziałam ale powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję- Kocham Cię –wyszeptałam mu do ucha
-Naprawdę?- zapytał ze zdziwieniem
-Tak jak przyjaciela
-Aha- mina mu trochę zrzedła ale i tak był zadowolony
-To kiedy wylatujemy ?- zapytałam i popatrzyłam na niego a nasze oczy się spotkały (dziwne uczucie) ale po chwili je spuściłam.

(oczami  Zayna)
-Za 2 tygodnie czyli 2 sierpnia, odprawę mamy o – popatrzyłem na bilet – o 9:15, lecimy naszym wspólnym  samolotem tzn. moim i chłopaków – powiedziałem jednym duszkiem  
-Już za 2 tygodnie- powiedziała robiąc wielkie oczy brunetka
-Tak- powiedziałem cicho. Coś mi w środku mówi że ona jest inna niż reszta dziewczyn. Inne skakały by ze szczęści słysząc że polecą do Hiszpanii. A ona….. ona schowałam wszystko w sobie. Chyba się w niej zakochałem czuję to za każdym razem gdy się z nią spotykam. Dobrze że nie wie nic o mojej przeszłości ,bo by się do mnie zniechęciła tak jak i chłopaki. Oni nie wiedzą co robiłem przed X-Factorem . I niech tak zostanie, jak trzeba będzie to powiem…
-Emilia tylko go tam pilnuj żeby nikt mu w głowie nie zakręcił-powiedział Liam i popatrzył na mnie. Wiedziałem o co mu chodzi.

(oczami Emilii)

-Dobrze zwrócę go całego- powiedziałam. Zauroczyłam się w nim czy zakochałam?  Nie dlatego, że jest sławny wcześniej go nie znałam. Widziałam go tylko na plakatach u Julii w pokoju. No ale on sławny  a ja zwykła dziewczyna, a w dodatku z Polski. Nigdy razem nie będziemy, a tamto co mi kiedyś w nocy powiedział to mi się pewnie przyśniło…
-No i bardzo dobrze- powiedział Niall jedząc batonika
-Harry kiedy jest ten koncert?- zapytałam
-Yyyyy ztego co pamiętam to w piątek- odpowiedział Lokowaty
-Cooo?- niemalże krzyknęłam
-Tak
-Aha to ja mam 4 bilety więc wezmę siebie ,Clary , Julię i…
-JA mam jeszcze 4- przerwał mi
-No to jeszcze – popatrzyłam po wszystkich i zatrzymałam się na Louisie w końcu i tak idziemy wszyscy razem- wezmę Louisa
-Jeeej super – wstał i zaczął tańczyć cały on- ale chwila dlaczego nie Zayna
-Słuchaj i tak idziemy razem to co za różna czy wezmę ciebie czy Zayna
-No w sumie prawda
-O 21 się zaczyna – dodał
-Tak późno- zdziwiłam się
-Nom
-W takim razie będziemy po Was o 19. Może być?- zapytał Zayn
Popatrzyłyśmy się z dziewczynami na siebie.
-Nie
-Dlaczego ?- zapytał
-Przyjdziemy na piechotę
-No przecież nie będziecie iść tyle drogi- powiedział Hazza na co my nic nie odpowiedziałyśmy. Zostałyśmy u nich jeszcze 2 godziny po czy zebrałam swoje wszystkie prezenty i razem z Zaynem udałam się do jego samochodu. Po spakowaniu wszystkiego odwiózł mnie do domu . Niall i Clary jeszcze gdzieś mieli jechać bo słyszałam jak się ugadywali. Tak samo jak Julia i Harry.


I jest 14 myśle że się spodoba. Nie wiedziałam co opisać więc napisałam takie NIC.

Pozdr. MalPayTom :) 

niedziela, 9 marca 2014

rozdział 13

Rano obudził mnie ból brzucha więc wstałam, ale pożałowałam tego bo bolała mnie głowa i zakręciło mi się w niej. Usiadłam z powrotem na łóżku i odczekałam chwilę, ale znowu musiałam szybko musiałam wstać  bo poczułam że muszę zwymiotować . Byłam w pokoju u Zayna  więc bez problemu trafiłam do łazienki. Uklęknełam przy toalecie i zwymiotowałam. Następne usiadłam na zimnej podłodze i zorientowałam się że jestem w same bieliźnie. Wyszłam z pokoju  i zobaczyłam że Zayn śpi w samych boksekach.
-„O nie byle nie to na pewno nic pomiędzy nami nie zaszło”- myślałam do siebie w duchu. Popatrzyłam chwilę na niego jak śpi. 

Tak słodko wygląda. Zakochałam się w nim, ale niestety bez wzajemności. Trudno to jeszcze nie mój czas. Ubrałam sukienkę i buty która leżała na podłodze. Wyszłam z pokoju i doszłam do schodów i wtedy zauważyłam na schodach ktoś śpi był nie kto inny jak…….. Louis.
-„Jeju co tu się wczoraj działo” –myślałam przerażona , ponieważ nie pamiętałam większości wczorajszego wieczoru…. Albo nawet nocy. Stanełam na schodach trochę niżej gdzie leżał Louis i rozglądałam się po wnętrzu. Przerwał to donośny krzyk z korytarza oglądnęłam się i zobaczyłam Nialla który o mało nie  wpadł w Louisa. Skakał po chodach jak jakiś kangur.
-Niall! Gdzie tak się śpieszysz?- zapytałam
-Po wodę i …jedzenie bo nie wytrzymam- krzyknął już  prawdopodobnie z kuchni. Ruszyłam za nim ale trochę wolniej bo nadal kręciło mi się w głowie. Weszłam do kuchni gdzie blodyn dosłownie wlewał sobie wde do gardła.
-Żyjesz po wczorajszym?- zapytał przyglądając się mi
-Ledwo ale tak- odpowieziałam  a  on podał mi szklanke wody
-To dobrze ja bym chyba nie wyrobił po takim czymś- powiedział szeroko się uśmiechając
-?? – popatrzyłam na niego pytająco marszcząc przy tym brwi i czoło na co on się jeszcze szrzej uśmiechnął
-Nic nie pamiętasz?
-Nie możesz jaśniej
-Na pewno chcesz?- zapytał
-Tak no mów proszę Cię- powiedziałam trochę zaniepokojona
-No dobrze sama tego chciałaś. Założyłaś się z Lou że wypijesz więcej niż on
-No i ile wypiłam?
-On nie całą butelke wódki a ty…- nie dokończył
-No ile?
-2
-O matko moja – złapałam się za głowę i usiadłam na krześle – ty mówisz serio
-Tak i jak na dziewczynę masz bardzo silną głowę do alkoholu
-Dzięki – powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Ja wypiłam 2 butelki wódki o Lol nie możliwe. Przynajmniej mam wyjaśnienie dlaczego boli mnie głowa.- A Clary jest tu jeszcze?
-Tak śpi u mnie – powiedział i się uśmiechnął  
-Chyba polubiliście się prawda?- zapytałam na co on tylko kiwnął głową twierdząc że tak – to się cieszę ona bardzo was lubi jako One Direction
-Zauważyłem- powiedział przeżuwając jabłko
-Która jest w ogóle godzina?- zapytałam
-11:33
-Już? –zapytałam
-Nom
-Dobra idę do salki zobaczyć co tam się działo- powiedziałam i wyszliśmy powoli z kuchni gdyż kręciło mi się w głowie. Weszliśmy nie było najgorzej puszki po piwie były trochę porozwalane po salce a tak to było nawet dobrze- Niall idź po worki na śmieci trochę tu ogarnę. Niall wyszedł.

***( w tym samym czasie oczami Zayna)***

Wczorajszy dzień był po prostu wystrzałowy. Emilia śpi obok mnie.
-„Odwrócę się do niej i popatrzę na nią- pomyślałem i odwróciłem się a jej tu niema – o raju to tylko sen”. Usiadłem na łóżku i powoli wszystko z wczorajszego wieczoru zaczęło mi się przypominać. Ubrałem spodnie i koszulkę i zeszedłem na du. Po drodze zobaczyłem Louisa śpiącego na schodach. A potem będzie jęczał że go plecy bolą. Na dole zobaczyłem Niall wychodzącego z salki.
-Jest jeszcze Emilia?- zapytałem
-Tak jest w salce?
-Dzięki- odpowiedziałem  i z kierowałem się do salki. Po cichu otworzyłem drzwi. Niebo dla oczu. Stoi oparta o blat barku. Wygląda cudnie. Podszedłem do niej i objąłem ją w tali i wygodnie ułożyłem moją głowe na jej ramieniu. Ona odwróciła głowe i spojrzała na mnie troche wystraszona ale zaraz na jej twarzy pojawił się uśmiech.
***(oczami Emili)***

Stałam oparta o blat gdy ktoś złapał mnie w tali. Wystraszyłam się ale gdy zobaczyłam kto to od razu mi przeszło i na mojej twarzy zagościł lekki uśmiech.
-Hej jak się spało?-zapytał
-Dobrze po za tym że boli mnie brzuch a głowa jeszcze bardziej to jest dobrze-odpowiedziałam
-To dobrze
-Zayn?- powiedziałam nie pewnie i odwróciłam się o niego
-Tak?
-Czy coś po między nami zaszło?- zapytałam drżącym głosem i spojrzałam w jego brązowe oczy
-Nie – odpowiedział spokojnie
-Ale na pewno?
-Na pewno
-To dobrze
-A czemu?
-Hmm… po pierwsze nie chcę być jeszcze mamą a po drugie obiecałam sobie że po ślubie no chyba że naprawdę będę go kochała a on mnie to zastanowię się
-A chociażbyś była w ciąży?
-Trudno poraziła bym sobie
-Ja bym Ci pomógł- powiedział i musnął mnie lekko w policzek
-Dziękuję- powiedziałam i wtuliłam się w niego. Naszego przytulańca przerwały Clary i Julia
-Hej…- powiedziała Julia – chyba przyszłyśmy nie w porę
-Nie chodźcie- powiedział Zayn
-Jak chcecie- powiedziała Clary chwilę później w drzwiach stanął Louis i dźgnął dziewczyny w bok
-aaa – pisnęły obie
-Co?- zapytał zdziwiony Louis
-Nie rób tak
-Nie wiecie czasami dlaczego bolą mnie plecy- zapytał przeciągając się
-Hmm pomyślmy może dlatego że spałeś na schodach – powiedziałam
-Możliwe
Chwile po tym do salki wszedł Niall z workami i … Kanapką. Posprzątaliśmy i poszliśmy o kuchni na śniadanie które zrobił Harry i Liam podczas gdy my sprzątaliśmy. Horanek zjadł jak zwykle najwięcej. Głodomor.
-Chłopaki daliście Emili prezenty- zapytał Liam i popatrzył po chłopakach
-O kórde- złapali się za głowy i wybiegli z kuchni
-Ale chłopaki nic nie trzeba- powiedziałam można powiedzieć o ściany- dziewczyny boję się

Wrócili wszyscy bardzo szybko i zawołali nas do pokoju. Stali jeden obok drugiego. Niall wręczył mi pierwszy była to jego gitara a z tyłu na pudle piało „Żebyś dla nas grała J”. Liam był drugi i dał mi bluzę z napisem „Keep Clam and Say Vas Happenien” i branzoletke z motylkiem. Od Louisa dostałam kąplet  biżuterii z moim imieniem. A Harry jak zwykle się postarał i dał mi 4 bilety na koncert Macklamore. Lecz prezent od Zayna podobał mi się jeszcze bardziej nigdy bym sobie tego nie wymarzyła… 




*****************************************
I jest następny myśle że się spodoba. 
Dedykuję go Anicie mojej koleżance
MalPayTom:)