sobota, 22 marca 2014

rozdział 15

(tydzień później, rano przed koncertem)

-Poddasz się sama czy inaczej to załatwimy?- popatrzył na mnie z chytrym uśmieszkiem
-Zapomnij! Nigdy! - wykrzyczałam mu prosto w twarz i zaczęłam się wyrywać z jego uścisku. Im bardziej się rzucałam tym on mocniej mnie trzymał. W końcu pchnął mnie na trawę i przykucnął przy mnie- Jesteś podłym gnojkiem- pożałowałam tych słów, ponieważ zaraz po tym dostałam w twarz. Ból był tak mocny że zemdlałam. Nie wiem ile minęło, ocknęłam się i poczułam że mam mokre spodnie w kroczu. Automatycznie łzy napłynęły i wypłynęły mi z oczu. Dlaczego akurat ja...? Siedziałam na trawie i zaczęłam krzyczeć. Wczoraj dowiedziałam sie że jestem w ciąży, a dzisiaj jakiś gnojek mnie zgwałcił. Wstałam i od razu zaczęłam biec do domu. Nie było tam nikogo więc weszłam do łazienki i zakluczyłam drzwi. Z szafki wyciągnęłam żyletkę pogłaskałam się po brzuchu mówiąc "Już nikt nigdy nas nie skrzywdzi". Przyłożyłam żyletkę do nadgarstka i zrobiłam nacięcie potem następne i kolejne...
-Emilia obudź się- usłyszałam delikatny głos
Otworzyłam oczy byłam mokra od potu. Rozglądnęłam sie uważnie po pokoju. Obok mnie siedziała mama
-Mamo?- powiedziałam mocno przestraszona
-Córeczko to tylko sen, uspokój się- moja rodzicielka przytuliła mnie 
-Co się stało?- zapytałam - Co robiłam?- drżałam ze strachu
-Co ci się śniło? Bo krzyczałaś, płakałaś i strasznie sie rzucałaś po całym łóżku- pytała ze łzami w oczach. Pierwszy raz widzę ją jak przeze mnie płacze
-Ktoś mnie napadł a póżniej...-nie mogłam wydusić- zgwałcił, wcześniej dowiedziałam się że jestem w ciąży a później pod ciąłam się- po tych słowach wybuchłam płaczem. Mama już nie wytrzymała i też się rozpłakała tuląc mnie słyszałam jak jej serce bije jak szalone.
-Chciałaś żeby przyjechał tu Zayn Julia poszła do niego zadzwonić.-pokiwałam tylko głową. Nie chce żeby zobaczył mnie w takim stanie ale sama tego chciałam co prawda nie świdomie ale chiałam... i chcę.

( oczami Zayna) 

Nie spałem tej nocy spokojnie. A to pewnie dlatego że Niall chciał spać ze mną. A on tak się wierci że ugh. Zszedłem do kuchni i zrobiłem sobie kawę. po chwili usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Popatrzyłem na wyświetlacz Julia
-Halo?- zapytałem
-Zayn? Tu Julia- odpowiedziała po jej głosie zrozumiałem że coś jest nie tak
-Stało się coś?
-Mógł byś przyjechać?
-Tak ale co się stało?
-Emilia. To znaczy coś się jej śni i mama próbuje ją wybudzić krzyczy, rzuca się po łóżku jakby ją szatan opętał. I Cię woła..
-Cooo? Dobra zaraz będę- powiedziałem upiłem jeszcze łyk kawy i ruszyłem w stronę drzwi. Byłem tak zamyślony że nie zauważyłem Liama
-Zayn co się stało?- zatrzymał mnie i zapytał się jednak ja wyrwałem się i ubierałem buty
-Muszę jechać do Emilii
-Ale uspokój się! Stało się coś?
-Ma jakiś sen krzyczy płacze i chce żebym przyjechał
-Ale uważaj jesteś strasznie zdenerwowany
-Narazie- powiedziałem i wziąłem pierwsze lepsze auto. Jechałem jak poparzony. W końcu dojechałem. Podszedłem do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem. Otworzył jej tata.
-Dzień dobry- powiedziałem i podałem mu rękę- Nazywam się Zayn
-Tak wiem idź na górę drugie drzwi po lewej
  
(oczami Emilii)

Usłyszałam pisk opon gdzieś w oddali pewnie przyjechał. A ja co nadal płaczę. Czuję jakby to działo się naprawdę. Usłyszałam dzwonek do drzwi wejściowych, a później pukanie do moich drzwi.
-Proszę- powiedziałam mój głos drżał
-Hej - powiedział wszedł do pokoju i skierował się w moją stronę a ja rzuciłam mu się na szyję. Wtuliłam się w niego, czułam się wtedy bezpieczna.

(oczami Zayna)

Wszedłem po schodach na górę i podszedłem do wskazanych drzwi delikatnie zapukałem.
-Proszę – usłyszałem cichy, drżący głos. Wszedłem a ona bez słowa rzuciła mi się na szyję. Przytuliłem ją i deli8katnie gładziłem ją po plecach.
-Uspokój się już to był tylko sen- powiedziałem cicho do jej ucha
-Wiem ale to silniejsze ode mnie – powiedziała cały czas płacząc. Czuję jak się trzęsie. Teraz wiem jak bardzo jest wrażliwa.
-Teraz powiedz co Ci się śniło?- położyłem dłonie na jej twarzy i podniosłem ją do góry. A gdy zobaczyłem jej spuchnięte od płaczu oczy, mi także napłynęły łzy do oczu.
-Zayn ale ty nie płacz
-Powiedz co Ci się śniło- po moich słowach usiadła na łóżku otarła łzy i zaczęła mówić
-Ktoś napadł mnie w parku, później kłóciłam się z nim po czym mnie uderzył ból był tak mocny że zemdlałam. Potem jak się ocknęłam zorientowałam się że mnie..- nie dokończyła bo znów łzy wypłynęły z jej oczu – zgwałcił mnie, w dodatku dzień wcześnie dowiedziałam się że jestem w ciąży. Wróciłam do domu zamknęłam się w łazience i podcięłam się. Teraz czuję jakby to działo się naprawdę.
- Nie pozwolę żeby ktoś Cię skrzywdził – powiedziałem a ona popatrzyła na mnie ze zdziwieniem na twarzy
- Nie musisz
-Muszę jesteś dla mnie kimś ważnym w moim życiu
- Ty dla mnie też – po tych słowach wpatrzyła się w podłogę czyli coś dla niej znaczę- dziękuję że przyjechałeś pomogłeś mi bardzo
- To się cieszę
-Powiem Ci  coś
-Tak?
-Ale dopiero w Hiszpanii
- Ale co?
-Coś
-No powiedz
-Nie bo muszę to jeszcze przemyśleć
-Aha okej

(oczami Emilii)

Nie powiem mu jeszcze że się w nim zakochałam bo mnie wyśmieje…
-Dobrze poczekaj tu ja pójdę wziąć prysznic, a później pójdziemy coś zjeść bo pewnie nic nie jadłeś
-Dobrze może być
Zabrałam ciuchy z szafki i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic umyłam włosy, wysuszyłam je ubrałam to.

 Wyszłam z łazienki i weszłam do pokoju a Zayn oglądał mój album rodzinny.
-Przepraszam nie powinienem- powiedział zmieszany i przygryzł dolną wargę
-Dobrze nic się nie stało
-Ale muszę powiedzieć że nic się nie zmieniłaś
-Serio? Nadal wyglądam jak mała dziewczynka?- zapytałam ze śmiechem
-Nie nie
-Dobra chodź coś zjemy
-Ok.
Zeszliśmy do kuchni mama zostawiła kartkę żebyśmy coś sobie zrobili do jedzenia i kazała mi jeszcze do siebie zadzwonić. Zrobiłam jajecznice i kakałko. Podałam do stołu jedliśmy i rozmawialiśmy, ale tylko 15 minut bo później zadzwonił Liam i kazał mu wracać bo muszą jechać do producenta.
-Przepraszam ale praca wzywa – powiedział lekko smutny
-Dobrze nic się nie stało i tak później się spotkamy
- No właśnie to będziemy po Was o 19
- Nie my przyjdziemy
- No okej ale jakby coś to dzwoń
Wyszedł z domu ale go jeszcze zatrzymałam i przytuliłam
-Dzięki jeszcze raz
-Proszę to papa- powiedział i puścił mi oczko
-Papa- odpowiedziałam i weszłam z powrotem do domu.




******************************************************
I jest 15 może się spodoba :/
Proszę z komentujcie stawiam warunek 1 kom następny rozdział :P 
MalPayTom:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz