Dochodziła 16 razem z Julią oglądałyśmy TV. W sumie to nie
oglądałam ale bardziej myślałam, o różnych rzeczach miedzy innymi co mógł
oznaczać mój sen. Moje zamyślenie przerwał dźwięk mojego telefonu. Clary
napisała:
- Będę u Was za jakieś 30 minut :P
- Ok
czekamy :) ale nie musisz się śpieszyć :P
- No dobra papa :** xoxo
-Pa :** xoxo
Julia przełączyła na inny kanał i leciała na nim jedna z piosenek
chłopaków chyba 'One Thing \'. Nie powiem bo całkiem fajna ta piosenka. A Liam
miał wtedy fajny fryz taki seksi.
-Jesteś głodna?- zapytałam gdy skończyła się piosenka
-Hmm chętnie coś zjem- powiedziała patrząc na zegarek
-To może zrobię naleśniki
-Ok a kiedy będzie Clary?
-Napisała mi że za 30 minut może trochę później
-Aha
Wstałam z kanapy założyłam kapcie i powędrowałam powolnym krokiem
w stronę kuchni. Wyciągnęłam potrzebne produkty i zrobiłam ciasto a
następnie je upiekłam. Popatrzyłam przez okno, jest nawet ładna pogoda.
Zobaczyłam kogoś przy furtce przy naszym domu, ale zaraz odszedł. Nie przejęłam
się tym za bardzo. Poszłam do swojego pokoju po ładowarkę podłączyłam telefon i
Clary napisła
-Zaraz
będę J
-Ok. Zjesz z
nami naleśniki
-Oooo będę za
5 minut zostaw dla mnie
-Może… :P
-Nie może
tylko na pewno :D
-No dobra
czekam
Odłorzyłam
telefon i zawołałam Julię. Przyszła w
mgnieniu oka, wyciągnęła z szafki nutelle i usiadła do stołu.
-O
której wychodzimy?- zapytała Julia
-Nie
wiem na 18 mamy być u nich droga na piechote zajmuje 45 minut to pewnie przed 17- powiedziałam i pobiegłam
do drzwi bo przyszła Clary. Przed moimi oczami staneła uśmiechnięta brunetka.
Ubrana była w to.
-Hej
Emi- przekroczyła próg i przytuliła mnie
-Hej-
powiedziałam – ej póść mnie bo mnie udusisz
-Stęskiniłam
się
-No
ja Ci się nie dziwie jak nie widziałyśmy się przez 5 dni
-No
wiem przepraszam wybaczysz mi – popatrzyła na mnie oczami zbitego pieska
-Ale
powiedz mi dlaczego nie miałaś czasu spotkać
-Muszę?
-Tak
-Trzy
razy byłam z Niallem a raz zajmowałam się Mattem
-Coo?
Byłaś z Niallem? - popatrzyłam na nią – i ty mi nic nie powiedziałaś
-No
przepraszam, nie gniewaj się
-No
dobrze ale żeby to było ostatni raz – powiedziałam i pogroziłam palcem na co
ona wybuchnęła śmiechem
-Dobra
chodź na te naleśniki jestem strasznie głodna- ściągnęła buty i poszła do
kuchni
-Hej
Clar- powiedziała
-Hej
-A
wracając jakim Mattem się zajmowałaś?
-Nie
mówiłam Ci?
-Nie
-Josh
ma syna-powiedziała siadając o stołu
-Ooo
kolejna nowina a ile ma?
-2
tygodnie
-I
znów mi nic nie powiedziałaś
-Kazał
nikomu nie mówić
-Aha
chyba że tak
Nałożyłam
jej na talerz naleśniki, i zrobiłam wszystkim kakałko. Po zjedzeniu udałyśmy
się do salonu tzn. Clary a ja i Juli poszłyśmy się przygotować na koncert. Po
krótkim namyśle ubrałam się w to.
Zeszłam do salonu Clar oglądała TV a Julia się jeszcze szykuje. Usiadłam obok niej i opowiedziałam jej o dzisiejszym poranku. Mineło 20 minut a Julka dopiero zeszła, była ubrana w to.
Zeszłam do salonu Clar oglądała TV a Julia się jeszcze szykuje. Usiadłam obok niej i opowiedziałam jej o dzisiejszym poranku. Mineło 20 minut a Julka dopiero zeszła, była ubrana w to.
-Emi
chyba twój telefon dzwoni w kuchni- powiedziała moja siostra
-Hmm
ciekawe kto to?- zerwałam się z fotela i pobiegłam o kuchni
-Halo?-
zapytałam
-Hej- odezwał
się znajomy głos
-Hej Lou co
tam?
-Na pewno po
Was nie przyjechać?
-Nie poradzimy
sobie
-Ale na pewno?
-Tak jakby
coś to zadzwonimy
-Ok. to papa
-Papa
Odłorzyłam
telefon i wróciłam do dziewczyn
-Jest
już 16:45 to może chodźmy?- zaproponowała Julia
-Ok.
to idziemy?
-Nom
Wyszłyśmy
z salonu i ubrałyśmy buty ja zabrałam jeszcze telefon i wyszłam za
dziewczynami. Zakluczyłam drzwi i dogoniłam je. Powoli szłyśmy ulicą Londynu. Czułam po sobie jakby nas ktoś
śledził ale nic nie powiedziałam dziewczynom, może mi się tylko zdaje… Podrodze
kupiłyśmy sobie po lodzie. Szłyśmy to samą drogą co Zayn we mnie wszedł a ja
się obrudziłam. Po drodze nie obeszło się bez śmiechu. Powoli dochodziłyśmy do
domu chłopaków wieęc się trochę uspokoiłyśmy.
Była 17:35 szybko szłyśmy.Julia
zadzwoniła do drzwi. Otworzył na Liam
-Hej
dziewczyny- powiedział i każdą z osobna przytulił
-Hej
Weszłyśmy
do środka Niall wyszedł z kuchni z paczką chipsów. Chyba zaczął brać przykład z
Harrego bo byłe bez spodni
-O
przepraszam nie wiedziałem że już jesteście
-Ok.
Nialler idź się ubrać
-Siadajcie
napijecie się czegoś?
-Nie
dzięki-powiedziałam- chyba że wy chcecie dziewczyny
-Nie-
powiedziały razem
-A
gdzie reszta?
-
Louis gdzieś pojechalł
-Mi
do sklepu- powiedział Niall schodzący po schodach
-Yhm
a Harry i Zayn są u siebie jak chcecie to idźcie do nich
-ok.
Wyszłam
z salonu i z kierowałam się w stronę schodów ,gdy doszłam do jego pokoju i
zapukałam nikt nie opowiedział. Weszłam powoli i zobaczyłam że śpi. Co on robił
w nocy.Nie chciałam go budzić więc usiałam na krześle obok łóżka. Po 10 minutach
do pokoju wparowali Liam i Louis . Narobili tyle hałasu że go obudzili
-Zayn
śpisz a masz gościa- powiedział Lou z dziwnym akcentem
-Wstawaj
ale już bo za pół godziny jedziemy-powiedział :Liam i wyszli z pokoju
-Czemu
mnie nie obudziłaś
-Nie
miałam serca tego robić
-No
wiesz co- powiedział przetarł dłońmi twarz.
-Tak
wiem nie lubie być budzona więc też nie budzę innych
-Aha
no chyba że tak
-Co
robiłeś w nocy że się nie wyspałeś
-Spałem
z Niallem
-Aha
-To
ja pójdę się wykąpać a ty idź do nich na du bo mi chwilę zejdzie
-ok.
Wyszłam
z pokoju dobrze że nie szłam szybko, bo bym przeszkodziła gonitwę Harrego i
Nialla. Ze tego co zauważyłam to Hazza wziął kanapke Niallowi a ten go gonił z
miną „ Oddaj moją kanapkę albo coś ci zrobię”. Zeszłam do salonu siedziały tam
tylko dziewczyny.
-A
Louisa i Liama gdzie wywiało- powiedziałam rozglądając się po pomieszczeniu
-Dobre
pytanie – odpowiedziała Clary
Siedziałyśmy
w ciszy oczywiście nie trwała długo bo oczywiście cała zgraja zleciała się z
góry przebrani staneli przed nami.
-Może
być- zapytał Harry
-Odlot-
powiedziałam
-To
jedziemy- zapytał Louis
Wyszliśmy
z domu Liam zakluczył drzwi i dogonił nas. Jesteśmy w drodze postanowiłam przeczytać
co pisze na tych biletach bo tak na serio to w ogóle nie czytałam co na nich
pisze. Myślałam że ich zapomniałam ale przypomniałam sobie że włożyłam jedo
bocznej kieszeni torebki. Wyciągnęłam je z koperty i to co zobaczyłam to był
SZOK…
**************************************************
I jest 16 nic się nie dzieje ale już w następnym będzie szczypta może nie adrenaliny ale czegoś więcej niż dotychczas
pzdr.MalPayTom:)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz