Rano obudził mnie ból brzucha więc wstałam, ale pożałowałam
tego bo bolała mnie głowa i zakręciło mi się w niej. Usiadłam z powrotem na
łóżku i odczekałam chwilę, ale znowu musiałam szybko musiałam wstać bo poczułam że muszę zwymiotować . Byłam w
pokoju u Zayna więc bez problemu
trafiłam do łazienki. Uklęknełam przy toalecie i zwymiotowałam. Następne
usiadłam na zimnej podłodze i zorientowałam się że jestem w same bieliźnie. Wyszłam
z pokoju i zobaczyłam że Zayn śpi w
samych boksekach.
-„O nie byle nie to na pewno nic pomiędzy nami nie zaszło”-
myślałam do siebie w duchu. Popatrzyłam chwilę na niego jak śpi.
Tak słodko wygląda. Zakochałam się w nim, ale niestety bez wzajemności. Trudno to jeszcze nie mój czas. Ubrałam sukienkę i buty która leżała na podłodze. Wyszłam z pokoju i doszłam do schodów i wtedy zauważyłam na schodach ktoś śpi był nie kto inny jak…….. Louis.
Tak słodko wygląda. Zakochałam się w nim, ale niestety bez wzajemności. Trudno to jeszcze nie mój czas. Ubrałam sukienkę i buty która leżała na podłodze. Wyszłam z pokoju i doszłam do schodów i wtedy zauważyłam na schodach ktoś śpi był nie kto inny jak…….. Louis.
-„Jeju co tu się wczoraj działo” –myślałam przerażona ,
ponieważ nie pamiętałam większości wczorajszego wieczoru…. Albo nawet nocy.
Stanełam na schodach trochę niżej gdzie leżał Louis i rozglądałam się po
wnętrzu. Przerwał to donośny krzyk z korytarza oglądnęłam się i zobaczyłam
Nialla który o mało nie wpadł w Louisa.
Skakał po chodach jak jakiś kangur.
-Niall! Gdzie tak się śpieszysz?- zapytałam
-Po wodę i …jedzenie bo nie wytrzymam- krzyknął już prawdopodobnie z kuchni. Ruszyłam za nim ale
trochę wolniej bo nadal kręciło mi się w głowie. Weszłam do kuchni gdzie blodyn
dosłownie wlewał sobie wde do gardła.
-Żyjesz po wczorajszym?- zapytał przyglądając się mi
-Ledwo ale tak- odpowieziałam a on
podał mi szklanke wody
-To dobrze ja bym chyba nie wyrobił po takim czymś-
powiedział szeroko się uśmiechając
-?? – popatrzyłam na niego pytająco marszcząc przy tym brwi
i czoło na co on się jeszcze szrzej uśmiechnął
-Nic nie pamiętasz?
-Nie możesz jaśniej
-Na pewno chcesz?- zapytał
-Tak no mów proszę Cię- powiedziałam trochę zaniepokojona
-No dobrze sama tego chciałaś. Założyłaś się z Lou że
wypijesz więcej niż on
-No i ile wypiłam?
-On nie całą butelke wódki a ty…- nie dokończył
-No ile?
-2
-O matko moja – złapałam się za głowę i usiadłam na krześle –
ty mówisz serio
-Tak i jak na dziewczynę masz bardzo silną głowę do alkoholu
-Dzięki – powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Ja wypiłam
2 butelki wódki o Lol nie możliwe. Przynajmniej mam wyjaśnienie dlaczego boli
mnie głowa.- A Clary jest tu jeszcze?
-Tak śpi u mnie – powiedział i się uśmiechnął
-Chyba polubiliście się prawda?- zapytałam na co on tylko
kiwnął głową twierdząc że tak – to się cieszę ona bardzo was lubi jako One Direction
-Zauważyłem- powiedział przeżuwając jabłko
-Która jest w ogóle godzina?- zapytałam
-11:33
-Już? –zapytałam
-Nom
-Dobra idę do salki zobaczyć co tam się działo- powiedziałam
i wyszliśmy powoli z kuchni gdyż kręciło mi się w głowie. Weszliśmy nie było
najgorzej puszki po piwie były trochę porozwalane po salce a tak to było nawet
dobrze- Niall idź po worki na śmieci trochę tu ogarnę. Niall wyszedł.
***( w tym samym czasie oczami Zayna)***
Wczorajszy dzień był po prostu wystrzałowy. Emilia śpi obok
mnie.
-„Odwrócę się do niej i popatrzę na nią- pomyślałem i
odwróciłem się a jej tu niema – o raju to tylko sen”. Usiadłem na łóżku i
powoli wszystko z wczorajszego wieczoru zaczęło mi się przypominać. Ubrałem
spodnie i koszulkę i zeszedłem na du. Po drodze zobaczyłem Louisa śpiącego na
schodach. A potem będzie jęczał że go plecy bolą. Na dole zobaczyłem Niall
wychodzącego z salki.
-Jest jeszcze Emilia?- zapytałem
-Tak jest w salce?
-Dzięki- odpowiedziałem i z kierowałem się do salki. Po cichu
otworzyłem drzwi. Niebo dla oczu. Stoi oparta o blat barku. Wygląda cudnie.
Podszedłem do niej i objąłem ją w tali i wygodnie ułożyłem moją głowe na jej
ramieniu. Ona odwróciła głowe i spojrzała na mnie troche wystraszona ale zaraz
na jej twarzy pojawił się uśmiech.
***(oczami Emili)***
Stałam oparta o blat gdy ktoś złapał mnie w tali.
Wystraszyłam się ale gdy zobaczyłam kto to od razu mi przeszło i na mojej
twarzy zagościł lekki uśmiech.
-Hej jak się spało?-zapytał
-Dobrze po za tym że boli mnie brzuch a głowa jeszcze
bardziej to jest dobrze-odpowiedziałam
-To dobrze
-Zayn?- powiedziałam nie pewnie i odwróciłam się o niego
-Tak?
-Czy coś po między nami zaszło?- zapytałam drżącym głosem i
spojrzałam w jego brązowe oczy
-Nie – odpowiedział spokojnie
-Ale na pewno?
-Na pewno
-To dobrze
-A czemu?
-Hmm… po pierwsze nie chcę być jeszcze mamą a po drugie
obiecałam sobie że po ślubie no chyba że naprawdę będę go kochała a on mnie to
zastanowię się
-A chociażbyś była w ciąży?
-Trudno poraziła bym sobie
-Ja bym Ci pomógł- powiedział i musnął mnie lekko w policzek
-Dziękuję- powiedziałam i wtuliłam się w niego. Naszego
przytulańca przerwały Clary i Julia
-Hej…- powiedziała Julia – chyba przyszłyśmy nie w porę
-Nie chodźcie- powiedział Zayn
-Jak chcecie- powiedziała Clary chwilę później w drzwiach
stanął Louis i dźgnął dziewczyny w bok
-aaa – pisnęły obie
-Co?- zapytał zdziwiony Louis
-Nie rób tak
-Nie wiecie czasami dlaczego bolą mnie plecy- zapytał
przeciągając się
-Hmm pomyślmy może dlatego że spałeś na schodach –
powiedziałam
-Możliwe
Chwile po tym do salki wszedł Niall z workami i … Kanapką.
Posprzątaliśmy i poszliśmy o kuchni na śniadanie które zrobił Harry i Liam
podczas gdy my sprzątaliśmy. Horanek zjadł jak zwykle najwięcej. Głodomor.
-Chłopaki daliście Emili prezenty- zapytał Liam i popatrzył
po chłopakach
-O kórde- złapali się za głowy i wybiegli z kuchni
-Ale chłopaki nic nie trzeba- powiedziałam można powiedzieć
o ściany- dziewczyny boję się
Wrócili wszyscy bardzo szybko i zawołali nas do pokoju.
Stali jeden obok drugiego. Niall wręczył mi pierwszy była to jego gitara a z
tyłu na pudle piało „Żebyś dla nas grała J”.
Liam był drugi i dał mi bluzę z napisem „Keep Clam and Say Vas Happenien” i
branzoletke z motylkiem. Od Louisa dostałam kąplet biżuterii z moim imieniem. A Harry jak zwykle
się postarał i dał mi 4 bilety na koncert Macklamore. Lecz prezent od Zayna podobał
mi się jeszcze bardziej nigdy bym sobie tego nie wymarzyła…
*****************************************
I jest następny myśle że się spodoba.
Dedykuję go Anicie mojej koleżance
MalPayTom:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz