czwartek, 30 stycznia 2014

rozdział 7

Weszliśmy do domu a tam w najlepsze trwała bitwa na poduszki pomiędzy Julią, Niallem i jak dotąd poważnym Liamem. Zayn złapał mnie za rękę i pociągnął
-Ej gdzie idziemy?- zapytałam
-Nie chcę żeby mój Misiu dostał od nich poduszką więc idziemy do kuchni- powiedział i jeszcze mocniej mnie pociągnął.
-Hola hola- stanełam
-Tak?- odwrócił się
-Ustalmy coś nie jestem twoją dziewczyną i nigdy nią nie będę. Jesteśmy ty...- nie dokończyłam, bo zatkał mi usta palcem
-Nie jesteś jeszcze- powiedział i spojrzał mi prosto w oczy- JESZCZE- powtórzył.
 Mi napłyneły łzy do oczu, przyciągnął do siebie i musnął moje usta. Odsunełam się od niego i łza spłyneła mi po policzku
-Ale dlaczego płaczesz?- zapytał
-No bo... nie ważne
-No ale powiedz Kotku
-Ejjj mówiłam coś 
-Ale jeszcze nie jesteś- powiedział
-Chodź do kuchni, albo raczej zaprowadź
-Dobra ale pamiętaj JESZCZE
-Dobrze pamiętam - powiedziałam i uśmiechnełam się do siebie
Weszliśmy do kuchni. Harry z Louisem coś pichcili.
-Hej chłopaki- powiedziałam
-Hej- powiedzieli razem, a Louis pomachał mi trzepaczką
-Co robicie?
-Naleśniki- powiedział zadowolony Lou
-Będziesz jadła?- zapytał Hazza
-Jasne i ty się mnie jeszcze pytasz
-No wiesz wolałem zapytać
-Emilia napijesz się lemoniady?- zapytał Zayn
-Poproszę- powiedziałam i nie wiem dlaczego wszyscy wybuchneli śmiechem- co się stało, czego się śmiejecie?
-Mamy czasem takie wybuchy śmiechu nie wiadomo z czego, ale się śmiejemy i to cała piątka- wytłumaczył mi przez śmiech Louis i w tym momencie do kuchni weszli Niall z Liamem i Julia. Julia była poważna a oni zachodzili się ze śmiechu. Usiadła koło mnie i patrzyłyśmy się na nich, wogóle nie wiedziałyśmy o co chodzi
- Dobra wystarczy- powiedział Zayn- dziewczyny patrzą się na nas jak na jakichś niedorozwiniętych
-My?- zapytałam
-Tak- powiedział Zayn
-Nie
- No widocznie tacy jesteśmy- odpowieział mu Louis. 
Zayn włożył rękę do miski z mąką, nabrał trochę i rzucił w Louisa, ale widział co kombinuje i schylił się a Liam stał za Louisem więc dostał maką w twarz
-Który to?- zapytał zły ale roześmiany Liam. 
Popatrzył na mnie a ja pokazałam mu oczami na Zayna. I wtedy rozpoczeła sie wojna nie na śmierć i życie tylko na bycie czystym. Oczywiście ja z Julią też dostałyśmy mąką  więc przyłączyłyśmy się do tej wojny. Trwała około 15 minut.
-Ej uspokujcie się, chyba ktoś się dobija do drzwi- powiedział Niall - pójdę zobaczyć kto to?
Otworzył drzwi 
-Dzień dobry to zamówienie na 7 pizz- powiedział dostawca i trochę się uśmiechnął się bo Niall był cały biały
-Ale nie zamawailiśmy pizzy- powiedział zdziwiony Niall
- Ale ja zamawiałem- powiedział Styles zapłacił mu i zamknął drzwi - biliście się mąką więc brakło na naleśniki, to zamówiłem pizze, bo nie mielibyśmy co jeść
-Nasz kochany Harry o wszystko zadbał- powiedział Louis i pogładził go po głowie
-Ej zepujesz mi fryzurę- krzyknął na niego i poprawił fryzurę
-Dobra przestańcie - rozdzielił ich Liam. I znowu zaczeli się śmiać dosłowinie z niczego. Jak przestali, usiedliśmy w jadalni. Niall rozdał szklanki i rozlał lemoniadę. Każdy miał pojednej pizzie. Rozmawiałyśmy o ich piosenkach
-Które się wam podobają?-  zapytał Liam
-Mi "Kiss You" - powiedziała Julia - teledysk jest poprostu super 
-Tak dokładnie ale mi piosenka " Irresistible"- powiedziałam. Chłopaki popatzryli na siebie i pokiwali sobie głowami.
- Co wy znowu kombinujecie? - zapytałam i popatrzyłam po niech wszystkich
-Ja już się boję - powiedziała Julia
-Nie ma czego- powiedział Loczek
-Pójdziemy do naszego ulubionego pokoju w tym domu- powiedział Zayn
-Tak ale najpierw tu posprzątamy- przerwał mu Liam
-Dokładnie






**************************************
Proszę jest 7 w sobotę następny

Directionerki łączymy się :D
Kocham Was jak i naszych kochanych chłopców :* <3

wtorek, 28 stycznia 2014

rozdział 6

Gdy rano się obudziłam była już 10:15. Spojrzałam na telefon 6 wiaomości i 11 nieodebranych połączeń
-O jejku kto się tak do mnie dobija- pomyślałam. Szybko usiadłam na łóżku i zaczełam odczytywać wiadomości i połączenia
-3 wiadomości od Zayna i 3 od Clary- mówiłam do siebie- 10 nieodebranych połączeń od Clary i 1 od Zayna. Najpierw odczytam wiadomości od Zayna- kontynuowałam monolog
-"Hej Misiu, jak tam po wczorajszej randce? :)"
-"O której się dzisiaj spotkamy?"
-"Obraziłaś się,że nie odpisujesz? :( :'(" - napisał
Teraz od Clary
-" Hej jak tam po wczorajszej randce?"
-"Teraz jak będzie twoim chłopakiem nie będziesz miała dla mnie czasu :("
-"Spotkamy się dziś proooszę? :)?" - napisała
-Najpierw odpiszę Clary, bo pewnie się na mnie fochneła- mówiłam do siebie w głowie
-"Hej! Nie obrażaj się dopiero się obudziłam więc nie odpisywałam. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką więc zawsze będę miała dla Ciebie czas. A po randce poprostu zajebiście. Opowiem Ci wszystko jak się spotkamy, może być o 13 tam gdzie zawsze?
P.S. Pamiętaj Kocham Cię :* "- odpisałam jej
-A teraz Zaynowi
-" Hej!!!!! Nie będę do Ciebie używała zwrotów jak do chłopaka typu Misiu,Kotku itp.bo nim nie jesteś :P. Nie obraziłam się tylko jeszcze spałam. Spotkać możemy się dopiero o około 16, pasuje Ci?
P.S. Wcześniej nie mogę bo o 13 mam spotkanie z Clary. :) - odpisałam mu.
Dziwne bo Clary zwykle zaraz odpisuje, a dzisiaj nic. Na wszelki wypadek zadzwonię. odebrała, całe szczęście
***( rozmowa z Clary)***
-Hej! No czego nie odbierasz?- zapytałam
-Hej była mna dole na śniadaniu a telefon zostawiłam w pokoju- odpowiedziała
-To dobrze bo myślałam że się obraziłaś
-Nie, nie coś ty, a tak wogóle to z kim byłaś na tej randce?
-Z Zaynem Malikiem
-Tym Zaynem Malikiem z One Direction
-Tak- powiedziałam a ona zaczeła piszczeć prosto do słuchawki
-Ej! Weź poznaj mnie z Niallem Horanem proooooszę
-Zobaczę co da się zrobić
-Dzięki, dzięki,dzięki
-To o 13 tam gdzie zwykle
-Tak 
-To papa
-Papa
Rozłączyłam się i podeszłam do szfy poszukać coś do ubrania. Ubrałam się, uczesałam i zrobiłam lekki makijaż. Gdy schodziłam na dół Zayn odpisał
-"No ale dlaczego tak późno się spotkamy"
-"No bo mówiłam Ci już mam spotkanie z Clary, a tak wogóle ciesz się że wogóle chcę sięz tobą spotkać :P, a i nie zachowuj się jak byłbyś moim chłopakiem"- odpisałam mu i uśmiechnełam się sama do siebie.Zdziwiło mnie to że nikogo niebyło w domu na stole leżała tylko kartka "Mamy z tatą do załatwienia kilka spraw na mieście.Julia poszła do Elizy. Postaramy się wrócić jak naj szybciej. Zrób sobie śniadanie. Buziaki. Mama". Popatrzyłam na zegar była już 11:30. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Jak zjadła była już 12. Poszłam na góre zpakowałam torebke (zajeło mi to aż 15 minut),wyszłam. Zamykałam drzwi na klucz i zobaczyłam kogoś znajomego koło furtki. To Zayn. Stał i poprawiał się.


-Hej co ty tu robisz?- zapytałam
-Hej nie przyszedł Mahomed do góry, to góra przyszła do Mahomeda, a raczej przyjechała- powiedział i zaczął się śmiać
-No ale mieliśmy się spotkać o 16 tak?
-No tak ale nie chciało mi się tyle czekać- powiedział i popatrzył na mnie tymi swoimi pięknymi paczadełkami- podwieźć Cię gdzieś- zapytał
-Jak możez to tak- powiedziałam. Byłam taka szczęśliwa że przyjechał. 
-Ciebie zawsze - powiedział i póścił mi oczko
-To poproszę do kawiarni obok parku
-Już się robi 
-A tak wogóle to długo czekałeś
-Serio? powiedzieć Ci?
-Tak
-Siedzę tu od 11
-Naprawdę?
-Tak
-Chciało Ci się?
-Tak. Jak się chce kogoś zobaczyś to tak- popatrzył na mnie
Nie wiedziałam co powiedzieć. W końcu dojechaliśmy, ale było dopiero 12:30, i miałam jeszcze pół godziny
-Ok ty się zatrzymaj to wysiądę
-Tu?
-Tak
-Zadzwoń później to przyjadę
-Możę?
-Nie możę tylko tak
-ok pa
-papa- powiedział i póścił mi buźaczka 
-Głupek- powedziałam i pokazałam mu język oczywiście po przyjacielsku. Zachowywujemy się jakbyśmy się znali od paru lat. Weszłam do kawiarni, zamówiłam lemoniadę dla siebie i Clary i czekałam aż przyjdzie. Przyszła na 12:45
-Hej Kochana- wstałam i przytuliłam ją
-Hej co tam?- zapytała 
-Rozumiesz przyjechał pod mój dom o 11 i czekał na mnie - zaczełam od razu
-Cooo?
-Nom
-On się w tobie zakochał
-Nom chyba tak, a ja w nim, ale zgrywam nie dodtępną
-No to przestań udawać tylko mu to powiedz
-Tak ale znamy się dopiero 2 dni
-No to co?
No to to
-Dobra opowiadaj jak poznaliście się 
-No to tak szłam z Julką chodnikiem w ręce trzymałam loda zapatrzyłam się i weszłam w niego. Później zaprosił nas do ich domu. Harry spodobał się Julii
-Oooooo
-Nom
-A dalej
-Zaprosił mnie do pokoju. W garderobie szukał mi bluzki. Znalazł bluzkę swojej byłej i dał mi ją. No a potem posiedziałyśmy u nich a później nas odwieźli nas.
Potem opowiedziałam jej o naszej wczorajszej randce o tym co się działo. Była wniebowzięta. Siedziałyśmy tam przez półtorej godziny. Wróciłam do domu była 15 nie dzwoniłam do Zayna będzie napewno zły. Rodzice byli już w pracy, Julii jeszcze albo już nie było. Odgrzalam obiad i zjadlam naleśniki mmmm pycha. Przebierałam się gdy zadzwonił Zayn.
***(rozmowa z Zaynem)***
-Hej gotowa?
-Nie jeszcze nie, a czekasz już?
-Tak- powiedział
-Ok to ja będę za 5 minut. Pa
-Pa
O jejku on jest nie możliwy, ale za to go lubię. Zadzwoniłam jeszcze do Julii. Okazało się że jest u Harrego. Wyszłam i zakluczyłam drzwi. Zayn już czekał przy furtce. Otworzył mi drzwi o odjechaliśmy.






**************************************
I jest 6 rozdział. W czwartek następny. Miałam wenę znowu :D
P.S. Dedykuję go mojej przyjaciółcę Gabrysi :* Kocham Cię
Pozdrawiam wszystkich :)

niedziela, 26 stycznia 2014

rozdział 5

Wychądząc z altanki Zayn złapał mnie za rękę, popatrzyłam na niego
-Żebyś się nie przewróciła bo masz wysokie szpilki i niechcę żebyś zwichneła kostkę,a co gorsza złamała- wytłumaczył mi
-Ale mogłeś mi powiedzieć że idziemy do parku to ubrała byłm płaskie buty - powiedziałam
- No tak ale nie było by tak jak jest teraz - stanął popatrzył mi prosto w oczy i zobaczyłam ten jego błysk w oku
- To znaczy jak?- zapytałam 
-Tak jak jest teraz w tej chwili i tym momencie w tej sekundzie - powiedział i zbliżył się do mnie chciał mnie pocałować, ale w tym momencie
-uuuuuuuuu- powiedział znajomy nam głos
-Louis cicho no i ich wystraszyłeś- powiedział lekko podpity Niall
-Oooooo akurat teraz- powiedział po cichu do siebie Zayn i złapał się za głowę- a gdzie Liam?- zapytał - przecież miał iść z wami na tą impreze
-Gdzieś tam z tyłu idzie- powiedział Louis- pewnie nas szuka- powiedział i zaczął się śmiać. Niall usiadłna ławce, a Zayn posadził koło niego Lou. Wtym momencie zadzwonił telefon Zayna
***(rozmowa z Liamem)***
-Halo?- zapytał Zayn
-Są u Ciebie?- zapytał Liam
-Są a ty gdzie jesteś?
-Szukam ich
-Są w parku koło altanki
-O to ja już dochodzę
-To pośpiesz się i weź ich z tąd
-Dobra biegnę- powiedział- źle trafili?
-Nawet bardzo źle
-Nara 
-No cześć- powiedział Zayn i rozłączył się
Z ciemności wyzedł Liam.
-Jestem- powiedział Liam- kiedy zdąrzyliście się tak upić- zapytał chłopaków
-Wzieliśmy sobie na wynos- powiedział zdziwiony pytaniem Niall, popatrzył na Louisa i zaczeli się śmiać
-Dobra cicho bądźcie- uciszył ich Zayn
-Tak jest tatusiu?- powiedział przez śmiech Louis
-Weź przestań 
-Dobra nie denerwuj się
-Poradzisz sobie z nimi?- zapytał Liama
-Tak tak idźcie sobie dalej - powiedział i dziwnie poruszał brwiami. powiedział mu jezcze coś na ucho.
-Nie no ale z tym drugim to może - Zayn powiedział do Liama- idźcie już
-Dobra cześć Emilia- powiedział do mnie
-No hej- odpowiedziałam
-Wstawać idziemy już- powiedział do Louisa i Nialla
-Louis chodź a nie śpij- powiedział Niall
Wstali i poszli , z Zayn znowu złapał mnie za rękę
-Tu już nie musisz mnie trzymać jest już chodnik- powiedziałam do niego
-Ale ja chcę Cię trzymać- powiedział i póścił mi oczko
-Chyba że tak to ok- odpowiedziałam.
Było mistrasznie zimno, a Zayn to zobaczył
-Zimno Ci?- zapytał
-Troszke
-No to czemu nie mówisz
-Co będę Ci mówiła
Szybko zdjął swoją marynarkę i założył mi ją
-Proszę
- Dziękuję ale nie trzeba
-Trzeba trzeba- powiedział i objął mnie ręką
Szliśmy tak przez 10 minut. Tym razem ja opowiadałam o sobie. Zawróciliśmy do samochodu, po drodze Zayn poszedł jeszcze do altanki po moje róże. Szofer Zayna już czekał, pod mój dom dojechaliśmy około 22:30
-Dziękuję za bardzo miły wieczór- powiedziałam i uśmiechnełam się do niego 
- Nie to ja dziękuję, że zgodziłaś się ze mną pójść- powiedział 
-Dobrze pójdę już
-Poczekaj 
-Tak?- zapytałam
- Spotkamy się jutro?- zapytał
-Jasne
-U mnie może być?
-Ok
-Dobrze to zadzwonię jeszcze jutro- powiedział i pocałował mnie w policzek
-A za co to?
 -To podziękowanie
-Aha dzięki papa
-papa
Wyszłam z samochodu i pomachałam mu , i odjechali. Chwilę później podjechał samochód. Wysiadła z niego Julia
-Hej siostra- powiedziała
-Hej gdzie byłaś?
-Z Harrym w kinie
-Aha
Weszłyśmy do domu rodzice jeszcze nie spali.
-Cześć- powiedziałyśmy razem z Julią
-Opowiadajcie- powiedział tata
Ja zaczełam opowiedziałam prawie o wszystkim. Mama była zachwycona a tata jeszcze bardziej. po wszystkich opowieściach była już 23:15, weszłam na góre wziełam szybki prysznic przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Sprawdziłam komórkę, Zayn przysłał smsa
-"Dobranoc słodkich snów :*"- napisał
-"Dobranoc :)"-odpisałam ale już nie odpisał
Długo nie mogłam zasnąć myślałam o naszej randce. Zastanawiałam się co by się stało, gdyby Louis i Niall nie przyszli. Pewnie by mnie pocałował. Ja też zrobiłam mu zdjęcie jak rozmawiał z Liamem, ale on jest przystojny.





************************************
Napisałam go ale tak mi się nie chciało.
Dedykuję go mojej kuzynce Oli. :) :P
We wtorek być może 6. :)

piątek, 24 stycznia 2014

rozdział 4

Zaniemówiłam bo Zayn stał obok swojego samochodo i patrzył w niebo. Ubrany był w granatowy garnitur i białą koszulę. Był jeszcze bardziej przystojny niż wczoraj. Nie romumiałam dlaczego on zaprosił taką zwykłą dziewczynę na kolacje. Zobaczył mnie, poprawił garnitur 

i podszedł do furtki.
- Hej pięknie wyglądasz- zagadał 
- Hej dziękuję- powiedziałami uśmiechnełam się
Otworzył drzwi do swojego MUSTANGA (marka samochodu)
- Proszę wsiądź
-Dziękuję 
Zayn też wsiadł, popatrzył na mnie przez chwile
-No to co jedziemy?- zapytał 
-Tak- odpowiedziałam 
-Ok
Byłam bardzo zdenerwowana bo to był moja "druga" pierwsza randka.
- Zdziwiło mnie to że wogóle się nie znamy, a ty zapraszasz mnie na kolację - zaczęłam rozmowę
- No właśnie zaprosiłem Cię żeby cie lepiej poznać- powiedział i uśmiechną się
-Aha to ty myślisz w ten sposób
- Nom a teraz opowiedz mi coś o sobie 
- Nazywam się Emila Prokop mam 19 lat, pochodzę z Polski. Przeprowadziłam się do Londynu razem z siostrą i rodzicami.
-O to już dużo- powiedział
- A tak wogóle to gdzie jedziemy 
- Zobaczysz
- Aha a masz się bać
- Nie no coś ty- mówiąć to popatrzył się na mnie, złapał mnie za dłoń, chciałam ją wyciągnąć, ale się powstrzymałąm to było bardzo przyjemne. Po 10 minutach dojechaliśmy. 
- Jesteśmy 
-Alez tego co mi mówiłeś to mieliśmy jechać na kolację a nie do parku- powiedziałam zdziwiona
-Chodź a wszystkiego się dowiesz- powiedział i póścił mi oczko
-No  dobrze zaufam Ci - powiedziałam i uśmiechnełam się
-I bardzo dobrze, daj mi ręke żebyś się nie przewróciła
-Dobrze- powiedziałam i uśmiechnełam się sama do siebie.
Szliśmy chodnikiem jak para zakochanych trzymających się za ręce
później trawą. Nad jeziorem stała altanka przystrojona w tiule i białe i czerwone róże. Na jednym krześle leżała wielki bukiet białych róż. Zaparło mi dech w piersi
-To wszystko dla Ciebie- złapał mnie za dłonie i popatrzył pi prosto w oczy
- Naprawdę?- łzy staneły mi w oczach
-Tak zawsze chciałem, żeby tak wyglądała moja randka z dziewczyną którą pokocham od pierwszego wejrzenia i tak naprawdę- powiedział i mocno mnie przytulił. Czułam się tak dobrze i bezpiecznie.
- A twoja poprzednia dziewczyna ?- zapytałam
- To nie była miłość, ona udawała że mnie kocha była ze mną tylko dla kas. Dobrze nie mówmy teraz o tym ważne jest tu i teraz- i znowu popatrzył mi prosto w oczy. On chyba naprawdę je lubi albo sprawdza moje emocje.
- Proszę usiądź- zanim usiadłam to dał mi te róże które leżały na moim krześle. Podszedł do nas kelner i nalał na po lampce czerwonego wina. Zayn podniósł swój kieliszek mówiąc 
-Wznieśmy toast za Ciebie
-Za mnie?- zapytałam
-Tak 
- W takim razie za Ciebie też 
-Dobrze - opowiedział i uśmiechną się. Stuknął swoim kieliszkiem w  mój - na zdrowie- dodał
- Na zdrowie
Chwilę później przyszedł do nas kelner i przyniósł przykryte talerze, postawił je przed nami
- Proszę Spagetti po Bolońsku- powiedział kelner
-Dziękujemy - powiedział Zayn do kelnera
-Mam nadzieje że lubisz? - zapytał mnie
- Tak i to bardzo mmmm smacznie wygląda - powiedziałam
-Przepraszam że tylko takie coś ale nie wiedziałrm czy będziesz lubić- powiedział
- Coś ty to jest pyszne, ja sama bym czegoś lepszego nie wymyśliła
Zjedliśmy w ciszy. Później kelner na deser przyniósł wielką misę z truskawkami w czekoladzie. Myślałam że śnię.
- Ojej Zayn- popatrzyłam na niego
-Tak Emilka?- zapytał
- Oooo jak ładnie do mnie mówisz -powiedziałam - to deser na wymarzoną, romantyczną randke
-Tak bo tak miała być!- powiedział
-I jest- powiedziałam i teraz już nie miałam żadnych złudzeń że się w nim zakochałam, a on chyba we mnie. Chciałam wziąść jedną truskawkę a w tym samym momencie Zayn też chciał wziąć tę samą. Złapał mnie za rękę i popatrzył prosto w oczy jakby chciał powiedzieć " Jesteś tą jedyną ", ale w tym momencie zadzwonił mój telefon i moiżna powiedzieć czar prysł. Aaaaaaaaaaaaaa zapomniałamgo wyciszyć, byłam strasznie zła
-Ooooo przepraszam zapomniałam go wyciszyć- powiedziałam i zaczerwieniłam się 
-Ok nic się nie stało
-To moja przyjaciółka Clary
-To odbierz- powiedział
-Dobrze zaraz wracam
-Ok - powiedział i póścił mi oczko
***( rozmowa z Clary)***
- Hej Clary
- Hej Emilka co tam u Ciebie?
-Masz poprostu świetne wyczucie czasu- powiedziałam zła na nią 
-Ej ale co się stało?- zapytała
-To się stało że jestem na randce
-O kórde ej przepraszam przepraszam przepraszam- powiedziała - dobra to kończę
-Zadzwonię jutro towzystko Ci opowiem
-Ok to papa- powiedziała
-Papa- rozłączyłam
Wróciłam o stolika Zayn zjadł prawie wszystkie truskawki
-Eeeeeeeejjj Zayn- krzyknełam na niego śmiejąc się
-Tak?- zapytał spokojnie
-Zjadłeś prawie wszystkie truskawki
-Nie denerwuj się bo złość piękności szkodzi a tobie może bardzo zaszkodzić
-Hahaha bardzo śmieszne- powiedziałam 
Schyliłam głowę żeby schować komórkę, a gdy ją podniesłąm Zayn obrudził mój nos czekoladą
-Eeeeejjj co robisz- powiedziałam śmiejąc się. Namoczyłam dwa palce w czekoladzie i obrudziłam jego policzki
-Osz ty - powiedział zmarszczył brwi i zaczął się śmiał. Później podszedł do mnie ze swoim krzesłem.
- Gdzie idziesz taki brudny?- zapytałam  
- Po serwetke a póżniej usiąde sobie bliżej ciebie- powiedział z uśmiechem . Wyciągnełam szybko z torebki chusteczkę chigieniczną i wytarłam nos z czekolady. Sprawdziłam w lusterku czy wytarłam całą czekolade. Zayn odwrócił się od stolika przy którym stał kelner, był już czysty. Wyciągnął z kieszeni komórkę i zaczął coś w niej szukać, co chwilę na mnie zerkał i uśmiechał się ja patrzyłam na niego u śmiechając się.
-Hahahahaha mam Cię- powiedział przez śmiech. Wstałam i podeszłam do niego. 
- Zrobiłeś mi zdjęcie! 
-Tak-powiedział - o masz tatuaż
- Tak nawet 2 tu na ręce ten co widzisz to napis "Chillin" , a drugi na łopatce mam kolczasty wieniec.
-Pokaż 
- Nie 
-Proszę 
- Nie ale może kiedyś
-No myśle - powiedział i poruszał brwiami- też mam tatuaż "Chillin"
- Nom widzisz jaki zbieg okoliczności
Siedzieliśmy tam jeszcze przez pół godziny, a on opowiadał o swojej rodzinie , o tym jak poznali się z chłopakami i zostali zespołem i o ich koncertach. Nie powiedział jednak ani słowa o swoich miłościach.
-Idziemy sie przejść? - zapytał
-Dobrze chodźmy- odpowiedziałam





*****************************************
I jest 4 rozdział , ale to nie koniec jeszcze i ch randki co będzie dalej przekonacie się w niedziele. pozdrawiam  :) P.S. przepraszam za błędy


czwartek, 23 stycznia 2014

ogłoszenie

Stwierdzam że rozdziały będe dodawała co drugi dzień. Dlaczego jest was tam mało??????? Pewni się wam nie podoba. :( Za mało akcji postarm się  to zmienić. pozdrawiam :)

środa, 22 stycznia 2014

rozdział 3

Następnego dnia rano Julia weszła do mojego pokoju i obudziła mnie.
-Co się stało?- zapytałam popatrzyłam na zegarek- jest dopiero 8
-Ja się chyba zakochałam- powiedziała
-Tak a w kim?- zapytałam i momentalnie usiadłam na łóżku
-W Harrym 
-Aha
-On się na mnie tak pięknie patrzył
-Ja chyba też Zayn ma takie piękny uśmiech, piękne oczy i jest taki opiekuńczy- powiedziałam z zachwytem
- Tak widziałam- powiedziała i uśmiechneła się
- A na Ciebie nie patrzył się tylko Harry, ale i Liam
- Tak nie widziałam?
-Byłaś tak bardzo zapatrzona w Harrego- powieziałam
-A na Ciebi patrzył się nie tylko Zayn ale i Louis
-Widziałam- powiedziałam i zasmuciłam się
-Ej halo halo czego płaczesz?- zapytała Julia
-No bo no bo oba są tacy przystojni- ledwo wydukałam
- Aha, ale już nie płacz- powiedziała i przytuliła mnie
-Dziękuję, że jesteś- podziękowałam i pocałowałam ją 
-Proszę
-Chciałabym żeby przytulił mnie mój chłopak którego nie mam
- Może już nie długo będziez miała
-Tak? Niby kogo?- zapytałam
-A Zayn?
-Pfffffff zwariowałaś taki bogaty i sławny chłopak chciałby mieć taką zwykłą dziewczynę no powiedz jaki?- zapytałam
-Zayn na przykład
-O nie nie 
-Tak tak zakład że między Wami coś bedzie?
-No nie wiem
W tym momencie zadzwonił mój telefon
-To Zayn- powiedziałam i odrazu się rozweseliłam
-Odbieraj, szybko- powiedziała Julia
***( rozmowa przez telefon z Zaynem)***
-Halo- powiedziałam
-Hej- powiedział i zaczął się śmiać
-Hej czemu się śmiejesz?
-A bo chłopaki weszli do mojego pokoju, leżą ze mną na łóżku i wygłupiają się
-Aha, pozdrów Ich
-Ok, a właśnie masz dzisiaj czas?- zapytał 
-Tak raczej tak, a czemu pytasz?
-Poszłabyś ze mnąna kolację?
-Hhmmmmm niech pomyślę
-Proszę zgódź się- powiedział błagalnym głosem
-No dobrze
-To będę po Ciebie o 18:40, może być
-Tak,a pamiętasz gdzie miszkam?
-Nom zapisałem sobie
-Hahahahahaha dobry jesteś- powiedziałam
-Wiem powiedział i zaczął się śmiać
-Fajnie że zadzwoniłeś
-Tak? To się cieszę
-No to jesteśmy umówieni?- zapytał
-Tak- odpowiedziałam
-No to fajnie
-Dziękuję za zaproszenie,a chłopaki wyszli z twojego pokoju- zapytałam
-Tak dopiero co, a Harry pytał się czy Julia ma dzisiaj czas?
- Tak ma bo nigdzie nie wychodzi, a czemu sam do niej nie zadzwoni?- zapytałam
-Bo zgubił jej numer- powiedział i zaczął się śmiać- dobrze że ja twojego nie zgubiłem
- Tak właśnie
- A podałabyś Harremu numer Juli?- zapytał 
- Jasne, masz coś do pisania
- Tak dyktuj
-856489311
-Ok dziękuję w imienu Harrego
-proszę
-Dobrze to chyba wszystko- powiedział
-Mhm chyba tak 
-To widzimy się o 18:40
-Tak 
-To do zobaczenia -powiedział 
-Papa- odpowiedziałam
Byłam bardzo zaskoczona propozycjąZayna wkońcu znamy się dopiero nie cały dzień, ale co tam raz kozia śmierć
-Słuchaj Zayn zaprosił mnie na kolację-powiedziałam 
-No widzisz mówiłam że między wami coś będzie- powiedziała- a o której?- zapytała
- Na kolację na 19 a będzie po mnie o 18:40
- A wiesz w czym pójdziesz? 
-Nie nie wiem - powiedziałam i mina mi zrzedła mi mina
-To musimy Ci coś poszukać- powiedziała
-Dobra, ale najpierw chodź na śniadanie
- No to chodź
Była 9:15. Zeszłyśmy na dół mama zrobiła jajecznicę z pomidorami.
- Mamo dziś wychodzęna kolację-powiedziałam do mamy
-Dobrze a o której?- zapytała
-Yyyy... o 18:40- odpowiedziałam
-A jak mogę zapytać to z kim?
-yyy- popatrzyłamna Julię- Wczoraj poznałyśmy z Julią 5 chłopaków, a ja szłam z lodem i jeden z nich wszedł we mnie i obrudziłamsiętym lodem. Potem zaprosili nas doswojego domu i Zayn dał mi bluzke żeby się przebrała a potem na odwieźli. Dzisiaj Zayn zadzwonił i zaprosił mnie na kolację.- powiedziałam o wszystkim mamie. Wszystkiemu przysłuchiwał się tata
- O to pewnie twój chłopak- powiedział
-Tatoo zwariowałeś nieee- powiedziałam- ale może kiedyś
-A jak się nazywa?- zapytał
-Zayn Mali ma 20 lat i jest piosenkarzem.
-O to dużo zarabia- przerwał mi tata
-Tak dużo i mieszka w willi z 4 kolegami- dokończyłam- A i właśnie Juli spodobała się Harry jego kolega
-Milka miałaś nie mówić- powiedziała
Pół godziny później weszłyśmy na górę i szukałyśmy w czym mogłabym pójść na kolację z Zaynem. Przebierałam się kilkanaście razy w swoje i Juli ciuchy, ale nic stosownego nie znalazłam.
-Musimy pójśc na zakupy- powiedziałam 
-Dokładnie- powiedziała Julia
-Ale mam jeden problem nie mam kasy 
-Chodź to pożyczymy od rodziców
Zeszłyśmy na dół i poprosiłam tate żeby pożyczył mi 200 funtów a dał nam 300 mi 200 a Juli 100.
Wyszłyśmy z domu o 11:00 a wróciłyśmy o 15:00. Kupiłam sobie dwie sukienki jedną niebieską a drugą fioletową z dłuższym tyłem do tego baleriny i paski na wysokich obczasach. O 16:30 wziełam szybki prysznic i umyłam zęby. Juli wyprostowała mi włosy i umalowała mnie. Skończyła o 18:10 ubrałam sie w fioletową sukienkę i paski na wysokim obczasie. Do czarnrj torebki włożyłam komórkę, chusteczki higieniczne, lusterko i puder i czekałam aż przyjedzie Zayn. W końcu po 15 minutach czekania podjechał.

-Trzymamy kciuki- powiedzieli rodzice i Julia
- Nie dziękuje żeby nie zapeszyć- powiedziałam i ucałowałm rodziców
- Pa- powiedziałam
-Papa trzymaj się- powiedziała Julia
Gdy wyszłam na zewnątrz zaniemówiłam....





***************************
To koniec 3 rozdziału myśle że się spodobał. Miałam wyjątkową wenę do pisania. Jesteście ciekawi co będzie się działo na kolacji. Juto być może będzie 4 rozdział ale nie obiecuję. :) :*   

wtorek, 21 stycznia 2014

rozdział 2

-Proszę wejdźcie do środka- powiedział Zayn
-Dziękujemy- powiedziałyśmy razem z Julią. Weszłyśmy z Julią i chłopakami do ich domu i zaparło mi dech w pieresi. 
-Ooooooo jeju jak tu pięknie- powiedziałyśmy razem z Julią
-Tak może trochę za duży przepych- powiedział Liam
-Tak- przytakneli wszyscy
-Emilia chodź do mnie do pokoju to dam Ci jakąś moją bluzke- powiedział Zayn i pięknie się do mnie uśmiechną . Byłampoprostu w niebie.
- Ok- przytaknełam i popatrzyłam na Julię i chłopaków 
-To chodźmy- powiedział z uśmiechem
Szłam za nim po ogromnych schodach, przypominały mi schody z bajek o królewnach w ich zamkach. Ze schodów wezliśmy na długi korytarz na drzwiach małymi literkami były napisane imiona chłopaków. Pierwszy był Liama, drugi Harrego, trzeci Nialla, czwarty Louisa, a ostatni Zayna. Ja weszłam pierwsza i zaparło mi dech w piersi. Jego pokój miał różne odcienie szarego, pościel beżowego koloru, oboku dwoje drzwi pierwsze do garderoby, a drugie o łazienki.
-Jak tu pięknie
-Dzięki
-Ja mam taki na wielkość pokój jak twoje łóżko- powiedziałam ze śmiechem
-Coś ty?-zapytał- napewno nie 
-No może nie tak mały, ale tylko trochę większy
-No towidzisz jest różnica
-Nom
-Ok to chodź do garderoby to poszukam Ci jakąś bluzke
-Ale nie wiem czy wypada żebym chodziła w twojej bluzce?- zapytałam
-Wypada, wypada nie będziesz chodziła w brudnej- powiedział
-No dobra- powiedziałam i uśmiechnełam sie do niego, a on do 
mnie i popatrzył mi prosto w oczy. Speszyłam się i spóściłam wzrok. Weszliśmy do gareroby, ona jest taka duża. Ma bardzo dużo ubrań, i jak na chłopaka bardzo ładnie poukładane.
(to też ściągnełam z neta )
Zayn zaczął szukać, a ja na niego patrzyłam.
***W tym samym czasie na dole***
Harry gada z Julią popijając lemoniade. Liam, Louis i Niall oglądają TV.
-Harry znalazł sobie koleją panienke- powiedział Liam
-Ciekawe na jak długo?- zapytał Louis
-Czy to tylko podryw, czy coś więcej?- zapytał Niall patrząc na nich.
-To będzie coś więcej - powiedział Liam
-No patrzja na siebie patrzą- powiedzia Louis
-Co się gapice, dziewczyny nie widzieliście czy co?- zapytał Harry
-Ejj no przecież nic się nie stało- powiedziała Julia do Harrego.
Chłopaki się odwrócili, a Harry kontynuował rozmowę z Julią  
-A tak wogóle powiedz mi coś o sobie- powiedział Harry
-Nazywam sie Julia Prokop mam 18 lat. Pochodze z Polski. Przeprowadziłam sie tu razem z rodzicami i siostrą Emilią.-powiedziała Julia
-Ooooo z Polski nigdy tam nie byłem.- zadeklarował Harry
-Musisz koniecznie tam pojechac- powiedziała Jula
***(w tym samym czsie u góry)***
Zayn przypomniał sobie, że jego była dziewczyna jeżeli można ją tak nazwac zostawiła u niego bluzkę.
-O właśnie przecież mam damską bluzkę .
-Tak? A skąd chłopak ma damską bluzkę?- zapytałam
-Moja "była" zostawiła- powiedział Zayn i uśmiechną się. Nie miałam odwagi zapytać się o co chodziło mu z tą "byłą"
-Aha- powiedziałami odwzajemniłam uśmiech
-Dobrze idź do łazienki się przebrać, a ja ci zaraz ją wyczyszczę- powiedział i póścił mi oczko.Ja natomiast przebrałam się i sama ją sobie wyczyściłam. Wyszłam z łazienki, a Zayn popatrzył na mnie zły.
-Przecież ja miałem Ci wyczyścić
-A tam- powiedziałam
-Dobra to za to weź sobie tę bluzkę- powiedział zadowolony
-Nie, nie mogę
-Możesz, możesz
-Nie 
-Tak
-Nie 
-Tak
-No dobrze , dziękuję- powiedziałam i uśmiechnełam się do niego stanełam bliżej niego i pocałowałam go w policzek. Zaczerwieniłam się jak burak. 
-O jeju co ja zrobiłam- myślałam w duchu
-Oj przepraszam, zapędziłam się- powiedziałam już głośno
-Jak miło a za co to?- zapytał i uśmiechną się  
-Za to że dałeś mi bluzkę
-Aha- powiedział i popatrzył mi znów prosto w oczy
-Dlaczego patrzysz mi cały czas w oczy?- zapytałam go 
-Bo są piekne- powiedział- Brązowe tak jak i moje
-Dziękuje twoje też są piekne
-Idziemy na dół?- zapytał
-Ok- odpowiedziałam
Spędziłyśmy jeszcze u chłopaków 2 godziny, oglądając TV i jedząc popcorn. Do domu odwieźli nas o 18:30. Zayn mnie swoim, a Harry swoim Julię. Pod domem Zayna zapytał czy dammu swój numer telefonu. Zgodziłam się podałam mu swój, a on mi swój. Wysiadłam z samochodu on pomachał mi i odjechał z wielkim piskiem. Chwilę później przyjechałam Julia z Harrym. Weszłyśmy do domu, nikogo w nim nie było, bo rodzice są w pracy do 23, a była dopiero 19. Zamówiłyśmy 2 pizze. Między czasie wziełam kąpiel i przebrałam się w piżamę. W tym czasie pizza już dostarczono. Jadłyśmy i oglądałyśmy TV i rozmawiałyśmy o noweo poznanych chłopakach. Poszłyśmy spać jeszcze zanim wrócili rodzice. Weszłam na górę, sprawdziłam komórkę w tym momencie przyszedł sms od Zayna
-"Dobranoc :)"- napisał
-"Dobranoc :)"- odpisałam i połażyłam się spać.




**********************
I jest 2 rozdział myśle, że się spodobał.
Jutro postaram sie żeby był 3.
P.S.jeżeli będą błedy to przez to że mi się literki na klawiaturze poprzestawiały. :)
pozdrawiam wszystkie Directionerki i nie tylko      Kinga :*

poniedziałek, 20 stycznia 2014

rozdział 1

W pierwzszy lipcowy dzień potanowiłam razem z moją o rok młodszą siostrą Julią że pójdziemy na lody.
-No to jak idziemy-zapytałam
-Nieee!-odpowiedziała
-A to niby dlaczego?
-No bo nie jestem gotowa 
-Ale jesteś ubrana-powiedziałam
-Emilia czy nie widzisz, że nie jestem jeszcze wymalowana, zostało mi jeszcze jedno oko- odpowiedziałe ze złością
-Aha- odpowiedziałam śmiejąc się- ale pośpiesz się jest już 14:30
-Już prawie jeszcze daj mi 5 minut
W Londynie jak i nawet w Polsce o tej porze na ulicach jest bardzo tłoczno. Wyszłyśmy i wsiadłyśmy do taksówki zamówionej wcześniej. Około godziny szwędałyśmy się po mieście bez celu. W końcu znalazłyśmy kawiarnie w której były drogie ale bardzo dobre lody. Weszłyśmy do kawiarni i zamówiłyśmy po 2 gałki
-Yyyyy ja poproszę jedną o smaku Snickers, a drugą o smaku waniliowym- powiedziała Julia
-Ja poproszę to samo- powiedziałam do sprzedawczyni i zapłaciłam. Szłyśmy chodnikiem i rozmawiałyśmy. Nagle chodnikiem zza rogu wyszło pięciu chłopaków wyglądali poprostu zajebiście mówią jednym słowem. Ten ich styl ubierania się i czesania się jakbym gdzieś widziała. Wpatrzona w jenego z nich weszłam w niego i obrudziłam się lodem jak małe dziecko. Plama była dosyć duża.
-Przepraszam,przepraszam,przepraszam- powiedział nieznajomy ale mi dziwnie znajomy przystojniak
-Dobra, spoko nic się nie stało- podniosłam głowe do góry i popatrzyłam w jego piękne brązowe oczy. Julia trąciła mnie łokciem i na ucho powiedziała
-To jest zespół One Direction, a ten w którego weszłaś to Zayn- zadeklarowała mi Julia
-To jest zespół których plakatów masz cały pokój?- zapytałam
-Tak
-I to dlatego wydawali mi się tacy znajomi
-Jestem Zayn a to Louis,Liam,Niall i Harry- przedstawił siebie i chłopaków 
-Hej- odpowiedzieli chórkiem chłopaki
-Yyyyyy jestem Emilia a to moja siostra Julia- przedstawiłam 
Nagle Zayn zaproponował gdyby jakby niby nic
-Może chodźcie do nas do domu to Ci przepiore te bluzke- zaproponował
-No wiesz co? Nieznasz nas a do domu zapraszasz?-zapytałam
- Wyglądacie na porządne dziewczyny- powiedział i zaczął się śmiać.
Popatrzyłam na Julie i zgodziłam się.Do ich domu było dosyć daleko szliśmy i troche jechaliśmy prawie na drugi koniec miasta. Bardzo dużo śmialiśmy sie. Oni są tacy zabawni. Mamy bardzo podobne poczucie humoru. A w szczególności Harry. Widziałam jak patrzy się na Julie a ona na niego. Niall cały czas szedł i siedział z boku nic prawie się nie odzywał. Wszyscy mają bardzo fajny styl ubierania się, a w szczególności Zayn i Louis. W końcu doszliśmy.
-Ok jesteśmy- powiedział Zayn wskazując dom
( ten dom to oczywiście ściągnełam z neta)

-Woooooow jaki duży!- widziałam takie domy, ale jeszcze w nich nie byłam, a teraz nadarzyła się okazja
-To wasz dom naprawdę? To dom czy no........ nie wiem- zapytała Julia
-Willa- powiedzieli razem Liam i Niall i zaczeli się śmiać.








**************************
      To koniec 1 rozdziału myśle że sie spodoba. Komentujcie. Jutro postaram się dodać drugi rozdział. :)

niedziela, 19 stycznia 2014

bohaterowie

Bohaterowie:


Emila Prokop (ma 20 lat)

Julia Prokop (ma 18 lat, siostra Emilii)  

Clary Wayland (ma 19 lat, przyjaciółka Emilii)

Anna i Jan Prokop ( oboje 44 lata rodzice Emilii i Julii)





Zayn Malik (ma 21 lat)

Harry Styles (ma 20 lat)
  

Niall Horan (ma 20 lat)

Louis Tomilson (ma 22 lata)

Liam Payne (ma 20 lat)
  

Chyba wszyscy jak jezcze kogoś dodam do opowiadania to napiszę. :)

wtorek, 7 stycznia 2014

ogłoszenie

Hej Directionerki i nie tylko :)

Będe się starała często dodawać opowiadania ale nie obiecuję.Dopiero go załóżyłam. Myśle że moje opowiaania będą wam się podobać jeżeli będzie coś nie tak piszcie w komach. :) Podajcie jakieś propozycje na kolejne rozdziały.