-Ej gdzie idziemy?- zapytałam
-Nie chcę żeby mój Misiu dostał od nich poduszką więc idziemy do kuchni- powiedział i jeszcze mocniej mnie pociągnął.
-Hola hola- stanełam
-Tak?- odwrócił się
-Ustalmy coś nie jestem twoją dziewczyną i nigdy nią nie będę. Jesteśmy ty...- nie dokończyłam, bo zatkał mi usta palcem
-Nie jesteś jeszcze- powiedział i spojrzał mi prosto w oczy- JESZCZE- powtórzył.
Mi napłyneły łzy do oczu, przyciągnął do siebie i musnął moje usta. Odsunełam się od niego i łza spłyneła mi po policzku
-Ale dlaczego płaczesz?- zapytał
-No bo... nie ważne
-No ale powiedz Kotku
-Ejjj mówiłam coś
-Ale jeszcze nie jesteś- powiedział
-Chodź do kuchni, albo raczej zaprowadź
-Dobra ale pamiętaj JESZCZE
-Dobrze pamiętam - powiedziałam i uśmiechnełam się do siebie
Weszliśmy do kuchni. Harry z Louisem coś pichcili.
-Hej chłopaki- powiedziałam
-Hej- powiedzieli razem, a Louis pomachał mi trzepaczką
-Co robicie?
-Naleśniki- powiedział zadowolony Lou
-Będziesz jadła?- zapytał Hazza
-Jasne i ty się mnie jeszcze pytasz
-No wiesz wolałem zapytać
-Emilia napijesz się lemoniady?- zapytał Zayn
-Poproszę- powiedziałam i nie wiem dlaczego wszyscy wybuchneli śmiechem- co się stało, czego się śmiejecie?
-Mamy czasem takie wybuchy śmiechu nie wiadomo z czego, ale się śmiejemy i to cała piątka- wytłumaczył mi przez śmiech Louis i w tym momencie do kuchni weszli Niall z Liamem i Julia. Julia była poważna a oni zachodzili się ze śmiechu. Usiadła koło mnie i patrzyłyśmy się na nich, wogóle nie wiedziałyśmy o co chodzi
- Dobra wystarczy- powiedział Zayn- dziewczyny patrzą się na nas jak na jakichś niedorozwiniętych
-My?- zapytałam
-Tak- powiedział Zayn
-Nie
- No widocznie tacy jesteśmy- odpowieział mu Louis.
Zayn włożył rękę do miski z mąką, nabrał trochę i rzucił w Louisa, ale widział co kombinuje i schylił się a Liam stał za Louisem więc dostał maką w twarz
-Który to?- zapytał zły ale roześmiany Liam.
Popatrzył na mnie a ja pokazałam mu oczami na Zayna. I wtedy rozpoczeła sie wojna nie na śmierć i życie tylko na bycie czystym. Oczywiście ja z Julią też dostałyśmy mąką więc przyłączyłyśmy się do tej wojny. Trwała około 15 minut.
-Ej uspokujcie się, chyba ktoś się dobija do drzwi- powiedział Niall - pójdę zobaczyć kto to?
Otworzył drzwi
-Dzień dobry to zamówienie na 7 pizz- powiedział dostawca i trochę się uśmiechnął się bo Niall był cały biały
-Ale nie zamawailiśmy pizzy- powiedział zdziwiony Niall
- Ale ja zamawiałem- powiedział Styles zapłacił mu i zamknął drzwi - biliście się mąką więc brakło na naleśniki, to zamówiłem pizze, bo nie mielibyśmy co jeść
-Nasz kochany Harry o wszystko zadbał- powiedział Louis i pogładził go po głowie
-Ej zepujesz mi fryzurę- krzyknął na niego i poprawił fryzurę
-Dobra przestańcie - rozdzielił ich Liam. I znowu zaczeli się śmiać dosłowinie z niczego. Jak przestali, usiedliśmy w jadalni. Niall rozdał szklanki i rozlał lemoniadę. Każdy miał pojednej pizzie. Rozmawiałyśmy o ich piosenkach
-Które się wam podobają?- zapytał Liam
-Mi "Kiss You" - powiedziała Julia - teledysk jest poprostu super
-Tak dokładnie ale mi piosenka " Irresistible"- powiedziałam. Chłopaki popatzryli na siebie i pokiwali sobie głowami.
- Co wy znowu kombinujecie? - zapytałam i popatrzyłam po niech wszystkich
-Ja już się boję - powiedziała Julia
-Nie ma czego- powiedział Loczek
-Pójdziemy do naszego ulubionego pokoju w tym domu- powiedział Zayn
-Tak ale najpierw tu posprzątamy- przerwał mu Liam
-Dokładnie
**************************************
Proszę jest 7 w sobotę następny
Directionerki łączymy się :D
Kocham Was jak i naszych kochanych chłopców :* <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz